Przejadą 600 km, żeby pomóc Adiemu

17 lipca, w sobotę, z samego rana z tarnobrzeskiego rynku rozpocznie się finałowa jazda 6-osobowej ekipy niosącej pomoc Adriankowi. Fot. Km dla dzieci

Ponad 600 km liczy trasa z Tarnobrzega do Gdańska, którą postanowili przebyć lokalni kolarze amatorzy. Cel ich podróży to nie tylko sportowy wyczyn i nadmorska metropolia. najważniejszy powód to zbiórka funduszy dla 4,5-letniego Adrianka Wruchy zmagającego się z mózgowym porażeniem dziecięcym.

Adrianek uczęszcza do Przedszkola nr 3 w Tarnobrzegu. Każdego dnia walczy o swoją sprawność i samodzielność. Pomimo swojego wieku wciąż nie potrafi samodzielnie stać, nie mówiąc już o chodzeniu.
– W sobotę, 17 lipca, o godzinie ósmej rano, z placu Bartosza Głowackiego w Tarnobrzegu, wyruszy minipeleton sześciu kolarzy, by w niedzielę wspólnie zameldować się nad polskim morzem, pod gdańskim pomnikiem Obrońców Wybrzeża na półwyspie Westerplatte. Poprzez wysiłek wkładany w dwudniową jazdę na rowerze pragniemy zachęcić do wpłat dla Adrianka na konto założone na portalu internetowym zrzutka.pl – informuje Robert Chrząstek, jeden z uczestników akcji „Kilometry dla dzieci”.
Pomysłodawcy akcji chcą zebrać fundusze na zakup platformy wibracyjnej umożliwiającej rozluźnienie ciała, wzmocnienie stabilizacji centralnej, rozciąganie mięśni, ścięgien i ich wzmocnienie. Zebrane pieniądze pozwolą także pokryć koszty wielospecjalistycznego turnusu rehabilitacyjnego dla Adriana.

Już dziś można dokonywać wpłat na konto Adriana

– Zamierzamy zebrać kwotę w wysokości 11,7 tys. zł. Każdy z planowanych do przejechania 610 kilometrów wyceniamy na 20 zł i gorąco zachęcamy do zakupu jednego lub ich wielokrotności. Liczymy na dobre serca wszystkich osób, które poprzez zakup swoich kilometrów wesprą Adrianka
– nie kryją uczestnicy 600-kilometrowego rajdu.
Akcja „Kilometry dla dzieci” ma już swoich fanów, którzy śledzą nie tylko jej finały i wpłacają pieniądze na dzieci. Przypatrują się również codziennym poczynaniom ekipy „Km dla dzieci” na facebooku. Organizatorzy akcji starają się relacjonować swoje kolarskie wyczyny, inspirując innych do aktywnego i zdrowego stylu życia.
– To wartość dodana prowadzonej akcji. Swoją pasją rowerową staramy się zarażać kolejne osoby. Marzy nam się, aby kiedyś w finale ruszyć w kilkadziesiąt osób, bo nie tylko przejechane kilometry są ważne, ale także wspólnota ludzi. Im więcej osób wrażliwych na potrzeby innych, aktywnych fizycznie, czerpiących radość ze wspólnego obcowania z naturą, tym świat staje się lepszy – przyznają zgodnie: Grzegorz Assman, Janusz Bańka, Robert Chrząstek, Arek Szczołko, Tomasz Szatko i Hubert Rębisz.
Kolarska akcja „Kilometry dla Dzieci” organizowana jest od 2017 roku. Każdego lata rusza w inny kierunek świata.
– Na rowerach dojechaliśmy już do Szczecina, Karpacza, a nawet nad chorwacki Adriatyk. Za każdym razem przejechany dystans jest niebagatelny. Bywało bowiem, że jednej doby, niemal nie zsiadając z roweru, przejeżdżaliśmy ponad 700 km. Do takiego wyczynu potrzeba mocnych nóg, ale i silnej głowy. To siła charakteru sprawia, że te kolarskie wyczyny stają się faktem. Przygotowanie fizyczne i mentalne to jedno, ale trudno byłoby przeprowadzić kolejne edycje akcji bez partnerów wspierających inicjatywę. Od początku strategicznym partnerem akcji jest firma lotnicza Gardner Aerospace z Mielca, która pokrywa koszty hoteli, jedzenia i paliwa do samochodu asekuracyjnego. W suplementy zaopatruje ich firma Namedsport Polska i Projekt Zdrowie Mielec. W tym roku niezbędnych kalorii na trasie dostarczą restauracje Bocianówka i Fratelli. Dzięki temu wszystkie wpłaty pochodzące od darczyńców trafią do wspieranego dziecka – przyznają kolarze.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.