Przejechała 37 km i… nic nie załatwiła

Na wizytę w Powiatowym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Rzeszowie można umówić się jedynie drogą elektroniczną, a jeśli nie mamy dostępu do Internetu – można zadzwonić. Fot. Wit Hadło

– Przyjechałam do Rzeszowa z Kamienia w sprawie wydania wypisu i wyrysu z ewidencji gruntów, ale w urzędzie nic nie załatwiłam – mówi zdenerwowana pani Stanisława z gminy Kamień, która poprosiła naszą redakcję o interwencję. – W urzędzie powiedziano mi, że nie zarejestrowałam się elektronicznie, więc nie zostanę obsłużona. Przejechałam autobusem 37 km i tak mnie potraktowano.

Nasza Czytelniczka jest starszą osobą i nie ma dostępu do Internetu. W Powiatowym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej przy ul. Bernardyńskiej w Rzeszowie usłyszała, że skoro nie zarejestrowała się elektronicznie na wizytę, to choć przyjechała, nie otrzyma wypisu i wyrysu z ewidencji gruntów. Urzędnik poinformował, że wizyty w powiatowym ośrodku umawianie są jedynie przez e-PUAP i profil zaufany. Krótko mówiąc, drogą elektroniczną. Po zarezerwowaniu wizyty ustalany jest dzień i godzina załatwienia formalności na miejscu, w urzędzie.
– Skoro przyjechałam do urzędu, to powinni mi wydać wypis i wyrys – mówi pani Stanisława. – Potraktowano mnie źle. To przepisy ważniejsze są niż człowiek? Byłam gotowa zapłacić 150 zł za wydaną dokumentację, ale widocznie moich pieniędzy nie potrzebują. Czy tak trudno było mnie przyjąć, choć nie byłam zarejestrowana? W sumie z domu do Rzeszowa w dwie strony przejechałam autobusem 74 km, ale dla urzędnika to nic nie znaczy.
W sprawie wyjaśnienia tej sprawy zwróciliśmy się do dyrekcji Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej.
– Wprowadziliśmy rejestrację elektroniczną i klienci są zadowoleni – powiedział Mirosław Chmiel, dyrektor Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej. – To pierwszy przypadek, o którym słyszę, że ktoś narzeka na taki sposób obsługi w naszym powiatowym ośrodku. Przed rozpoczęciem pandemii przyjmowaliśmy mieszkańców powiatu rzeszowskiego w sposób tradycyjny – można było przyjść i osobiście załatwić sprawę. Ale tworzyły się ogromne kolejki i zdarzało się, że klienci stali na zewnątrz budynku. Jednak gdy wprowadzono obostrzenia w związku z COVID-19, zmuszeni byliśmy wdrożyć system elektronicznej rejestracji wizyt. Ta metoda sprawdziła się i dotąd z powodzeniem obowiązuje.
Dyrektor dodał, że z takiej formy rejestracji zadowoleni są mieszkańcy powiatu, którzy w siedzibie ośrodka chcą załatwić formalności związane z wypisem z gruntów, które to dokumenty potrzebne są u notariusza. To rozwiązanie satysfakcjonuje również geodetów i projektantów. Na wizytę w urzędzie czeka się od 5 do 7 dni (a nie jak informuje Czytelniczka z gminy Kamień – półtora tygodnia). W Powiatowym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej dziennie przyjmowanych jest od 30 do 40 osób umówionych elektronicznie.
Dyrektor Mirosław Chmiel prosi osoby (w tym mieszkankę z Kamienia), że jeśli nie mają dostępu do Internetu, to mogą zarejestrować się na wizytę w urzędzie, dzwoniąc pod numer 17 861 48 49 lub 17 86 48 23 (w godz. od 7.45 do 15.15) od poniedziałku do piątku. Dzięki temu może być ustalony dzień i godzina na wizytę.
Tylko wciąż pozostaje pytanie, dlaczego urzędnik podczas wizyty pani Stanisławy w powiatowym ośrodku zapomniał o empatii. Petent to przede wszystkim człowiek. Przecież wspólnie można było ustalić dzień i godzinę ponownej wizyty starszej pani. A tak musiała wrócić z niczym do domu. Znałaby już termin wizyty, a tak dopiero dowie się z Super Nowości, że powinna zadzwonić i znów przyjechać autobusem 74 km. Jeżdżenie do urzędu dwa razy w tej samej sprawie i łącznie aż 148 km tam i z powrotem to już przesada.

Mariusz Andres

15 Responses to "Przejechała 37 km i… nic nie załatwiła"

Leave a Reply

Your email address will not be published.