Przełamanie nie bez problemów (ZDJĘCIA)

Fot. Bogdan Myśliwiec
Fot. Bogdan Myśliwiec

SIARKA TARNOBRZGE – LEGIONOVIA LEGIONOWO. Po trzech porażkach z rzędu, w sobotę piłkarze Siarki wreszcie sięgnęli po komplet punktów. Po pierwszej połowie jednak zupełnie nie zanosiło się na końcowy triumf gospodarzy.

Miejscowi, zanim mogli się cieszyć z kompletu punktów, wcześniej wystawili swoich sympatyków na sporą dawkę nerwów. Podopieczni Włodzimierza Gąsiora, w szeregach których zabrakło kolejny raz Konrada Stępnia i Tomasza Przewoźnika, już na samym początku meczu o mały włos nie dali się zaskoczyć Robertowi Hirszowi, który przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem Siarki. Później również w rolach głównych występowali przyjezdni, którzy tylko swojej indolencji strzeleckiej mogli „zawdzięczać” fakt, że do przerwy remisowali 0-0. Najbliższy wpisania się na listę strzelców był w 33. min Paweł Garyka, po strzale którego piłka otarła się o słupek.

– Piłka jest przewrotna, a mecz wygrywa ten, kto strzela bramki – nie mógł odżałować tuż po końcowym gwizdku Ryszard Wieczorek, trener Legionowi. Jeszcze przed przerwą cierpliwość stracił z kolei opiekun gospodarzy, który dokonał pierwszej roszady w składzie. Na boisku pojawił się Dorian Buczek (w przerwie także Szymon Martuś) i już w 53. min wpakował on piłkę do bramki rywali, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. Żadnych wątpliwości nie było za to przy trafieniu Jakuba Wróbla. Jan Grzesik precyzyjnie podał z rzutu wolnego, a wspomniany Wróbel uderzeniem głową wyprowadził Siarkę na prowadzenie.

Miejscowi musieli drżeć o wynik niemal do samej końcówki. Dopiero piękny strzał z pierwszej piłki, wprowadzonego na boisko jeszcze przed przerwą Buczka, wprowadził spokój w ich poczynania. Było go nawet chyba za dużo, gdyż chwilę później Marcin Stefanik… nie wykorzystał rzutu karnego.

– Goście w pierwszej połowie zagrali bardzo agresywnie i spokojnie mogła się ona skończyć ich prowadzenie 1-0 czy 2-0. Druga połowa, podobnie jak tydzień temu w Wejherowie, była już całkiem inna w naszym wykonaniu. Nie mamy stabilizacji w naszej formie, a przede wszystkim brakuje jej w naszych głowach. Ten mecz pokazał niektórym zawodnikom, że nie wystarczy grać 45 minut. Szczęściem się stało, że nie przegrywaliśmy po pierwszej połowie, bo musielibyśmy gonić wynik i nie wiadomo, jak to wszystko by się skończyło – podsumował spotkanie Włodzimierz Gąsior, trener Siarki.

SIARKA Tarnobrzeg 2
LEGIONOVIA 0
(0-0)
1-0 Wróbel (60.), 2-0 Buczek (86.)
SIARKA:
Beszczyński – Grzesik, Waleńcik, Sylwestrzak, Suchecki, Wróbel (90. Głaz), Stromecki, Stefanik, Chłoń (46. Martuś), Mandzelowski (41. Buczek), Koczon
LEGIONOVIA: Smyłek – Miś, Bajat, Leustek, Grzelak, Garyga (80. Kopka), Wieczorek, Wiktorski, Tylec (61. R. Wolsztyński), Wójcik (75. Kozłowski), Hirsz (61. Jankowski).
Sędziował Michał Zając (Katowice). Żółte kartki: Grzesik, Sylwestrzak, Buczek oraz Bajat, Grzelak. Widzów 500.

mj

[print_gllr id=178234]

Leave a Reply

Your email address will not be published.