
RZESZÓW. – Rzeszów będzie perłą transportową w Europie – oznajmił prof. Włodzimierz Choromański z Politechniki Warszawskiej.
Na poniedziałkowej konferencji prasowej w Urzędzie Miasta Rzeszowa zaprezentowano nowe rozwiązania dotyczące tzw. kolejki monorail. Wiceminister Sprawiedliwości przedstawił projekt uchwały umożliwiający rozpoczęcie inwestycji.
Tematem miejskiej kolei nadziemnej władze Rzeszowa zaczęły się interesować już w 2009 roku. Chociaż zainteresowanie Tadeusza Ferenca inwestycją przez wiele lat nie słabło, to pomimo wielu prezentacji i konferencji prasowych, głównym problemem pozostawały przepisy prawa, które nie uwzględniały stworzenia tego rodzaju transportu w kraju.
Projekt uchwały trafi do Sejmu
Obecny na konferencji prasowej w ratuszu Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości oraz sędzia Bartosz Jakubowski, zastępca dyrektora departamentu legislacyjnego, zaprezentowali dokument, który ma być „kamieniem milowym” dla pojazdów jednoszynowych. – Po raz pierwszy projekt ustawy prezentujemy nie w Sejmie, ale w mieście. To prawo powinno podążać za postępem – mówił wiceminister.
Rozwiązania prawne to nie wszystko. To czego potrzebuje Rzeszów, to również doświadczenie i odpowiednie doradztwo, w związku z czym 15 maja br. podpisano list intencyjny w sprawie budowy nadziemnej jednoszynowej elektrycznej kolejki z firmą Sunningwell Polska, który zobowiązuje obie strony przez 12 miesięcy do cyklicznych spotkań z doradcami ws. wdrożeniem technologii Monorail na obszarze Rzeszowa.
Co więcej, na konferencji prasowej poznaliśmy pierwszą propozycję trasy. – Pierwsza wersja tej kolei rozpoczyna się pod Dworcem Głównym PKP w Rzeszowie. Biegnie wzdłuż Wisłoka na Południe i kończy się pod kampusem Politechniki Rzeszowskiej. Kolejka ma przebiegać m.in. obok Stadionu Miejskiego – tłumaczy Marek Ustrobiński.
Wiceminister Warchoł zapewniał podczas spotkania, że projekt ustawy jeszcze w tym tygodniu trafi do Sejmu. Jeżeli zostanie pozytywnie zaopiniowany, to kolejno trafi do Senatu i na biurko prezydenta, czekając na jego podpis.
Skąd wziąć ok. 600 mln zł na inwestycje?
Wstępnie szacuje się, że stworzenie tak dużej inwestycji wiąże się z kosztami na poziomie ok. 500-600 mln zł. Biorąc pod uwagę aktualny budżet miasta, to samotna realizacja kolejki w Rzeszowie nie wchodzi w grę. Jedynym ratunkiem pozostają środki unijne. – Dążymy wszyscy do transportu ekologicznego. Jestem przekonany, że w przyszłej prognozie unijnej będą możliwości do pozyskania środków na proekologiczne inwestycje – wyjaśniał Paweł Potyrański, dyrektor Wydziału Pozyskiwania Funduszy w Urzędzie Miasta Rzeszowa.
Nie znamy jakichkolwiek terminów, gdyż wszystko uzależnione jest od przyjęcia projektu uchwały i pozyskania odpowiednich środków. Biorąc jednak pod uwagę zaangażowanie Tadeusza Ferenca, możemy się spodziewać, że w ciągu najbliższych lat będzie to priorytetowa inwestycja. – Myślę, że od tej chwili, wszystko będzie pośpiesznie zrealizowane. Rzeszów musi iść do przodu. Nie możemy oglądać się na inne miasta – podsumowuje prezydent Rzeszowa.
Rafał Bolanowski



39 Responses to "Przełom w sprawie kolejki nadziemnej"