Przepisy przepisami, ale życie i zdrowie mamy jedno

Grzegorz Anton

W czwartek doszło w Rzeszowie do tragicznego w skutkach wypadku. Kierujący samochodem ciężarowym z naczepą, jadąc ulicą Batalionów Chłopskich i skręcając w prawo w ulicę Przemysłową potrącił rowerzystkę. 46-letnia kobieta przejeżdżała przez skrzyżowanie po przejeździe dla rowerów. Rowerzystka, niestety, nie przeżyła.

Nie mnie oceniać, kto był winny akurat w tym konkretnym przypadku, ale jako kierowca i jednocześnie osoba, która sporo jeździ na rowerze obserwuje, co się dzieje na naszych drogach. To istna wolnoamerykanka. Nagminnie przepisy łamią zarówno kierowcy samochodów, jak i rowerzyści. Pewna osoba uczyła mnie, żeby na drodze traktować wszystkich jak… (tu padłoby brzydkie słowo) – policjanci ładniej to określają jako zasadę ograniczonego zaufania. I ta zasada idealnie sprawdza się w naszym kraju, ponieważ nawet jak mam zielone światło, to dwa razy patrzę w prawo i lewo, czy ktoś akurat nie ma kaprysu przejechać na czerwonym świetle. Gdy skręcam na zielonej strzałce zatrzymuję się przed drogą dla rowerów i patrzę w jedną i drugą, czy na pewno nie jedzie rowerzysta, a szczerze powiedziawszy widzę dosłownie jednostki, które podobnie czynią. Jeśli to ja jadę rowerem i mam zielone światło na drodze dla rowerów, to zwalniam i obserwuję kierowców chcących skręcić w ulicę, którą przecinam itd. A wszystko dlatego, że przepisy przepisami, racja po naszej stronie, ale co nam z tego wszystkiego, jeśli ktoś nas zabije na drodze lub wylądujemy w ciężkim stanie w szpitalu.

I nic tu nie zmieni inaczej działająca sygnalizacja, kolejne znaki, nakazy, zakazy, wyższe mandaty itd. To ludzie tworzą wypadki i to ludzie powinni się zmienić. Polskie drogi to istna dżungla, w której co rusz czyhają niebezpieczeństwa. Na to, żeby jeden człowiek zauważał drugiego i nie czynił mu tego, co jemu niemiłe nie liczę, a przynajmniej nie liczę w najbliższych latach. Dlatego Szanowni Rowerzyści i Kierowcy oczy dookoła głowy, zgodnie z zasadą, że wszyscy na drodze to… bo życie i zdrowie macie jedno i warto je szanować.

Redaktor Grzegorz Anton

4 Responses to "Przepisy przepisami, ale życie i zdrowie mamy jedno"

Leave a Reply

Your email address will not be published.