Przepychanki prezydenta i marszałka o materiały niebezpieczne

Przy ul. Towarowej powstać ma parking, gdzie przez określony czas będą przechowywane odpady. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Ratusz uważa, że wdrożenie w Rzeszowie nowych przepisów Planu Gospodarki Odpadami narazi mieszkańców na zagrożenie, np. zdrowotne. Inne zdanie ma marszałek.

Władze Rzeszowa poinformowały, że marszałek województwa wskazał ul. Towarową jako miejsce, gdzie powinny być kierowane pojazdy z odpadami niebezpiecznymi. Zdaniem ratusza, to błędna lokalizacja, gdyż teren położony jest zbyt blisko centrum miasta i mieszkańcy mogą być narażeni na oddziaływanie materiałów. – Na ul. Towarową trafią odpady, które jedynie z przyczyn formalnych nie powinny być transportowane dalej – uważa Urząd Marszałkowski.

Ratusz zorganizował konferencje prasową w czwartek o godzinie 11, na której wyjaśnił, że według nowych przepisów dotyczących Planu Gospodarki Odpadami, marszałek miał wskazać miejsce, na które kierowane będą pojazdy z materiałami (niebezpiecznymi) zatrzymanymi przez Straż Graniczną, Policję czy Inspekcję Transportu Drogowego. – Marszałek wskazał teren przy ul. Towarowej w Rzeszowie – mówił Andrzej Gutkowski, wiceprezydent Rzeszowa. Jak tłumaczył dalej, następnie Urząd Marszałkowski zgłosił się do prezydenta miasta po opinię koncepcji. Ratusz wyraził negatywną ocenę. – Ten teren nie spełnia wymagań, gdyż według przepisów tego typu plac magazynowy musi znajdować się minimum 300 m od zabudowy mieszkalnej, a w obrębie drogi jest spore zaludnienie – wyjaśniał Gutowski. – Obawiamy się także, że przez całe miasto będą transportowane niebezpieczne odpady jak np. środki chemiczne – dodaje.

Zdaniem ratusza, to, co najbardziej zaskakuje, to fakt, że wskazana przez marszałka nieruchomość nie należy do miasta. – Mamy więc wykupić ten teren i narazić się na koszty? – pytał wiceprezydent. Dodał, że w wielu innych miastach tego typu place składowe na odpady zostały wyznaczone na obrzeżach. – Ponadto przypominamy, że miejscem magazynowania odpadów może być inny plac na terenie starostwa rzeszowskiego, nie musi to być Rzeszów – wyjaśniał Gutkowski. Miasto przygotowuje obecnie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Marszałek ma inne zdanie

Na ripostę nie trzeba było długo czekać, bo także w czwartek, tyle że po godzinie 13 odbyła się konferencja prasowa w Urzędzie Marszałkowskim. – Na terenie Rzeszowa nie ma żadnego składowiska materiałów niebezpiecznych zagrażających życiu, ani takiego się nie planuje – mówił Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego. Co więc powstanie? Władze samorządu twierdzą, że nie chodzi o stworzenie w Rzeszowie niebezpiecznych magazynów zagrażających życiu, a jedynie miejsca parkingowego, gdzie będzie można umieszczać transporty odpadów do czasu usunięcia naruszeń. Zdaniem Urzędu Marszałkowskiego, prezydent Ferenc rozpowszechnia nieprawdziwe informacje. – Prezydent wydał negatywną opinię na temat ul. Towarowej, lecz innego miejsca już nie wskazał – tłumaczy Ortyl. – Prezydent w ostatnim czasie miał możliwość wspólnego spotkania kilkukrotnie, lecz do tematu w ogóle nie wracał – dodał.

Jak usłyszeliśmy, materiały które zostaną zatrzymane przy ul. Towarowej nie będą przepakowywane ani też przenoszone z jednego samochodu do drugiego. – Nieprawdą jest to, że będą tam kierowane odpady, które w wyniku reakcji mogą stanowić zagrożenia dla środowiska. Tam trafią odpady, które generalnie z przyczyn formalnych nie powinny być transportowane dalej – tłumaczył Andrzej Kulig z Urzędu Marszałkowskiego.

Dlaczego akurat Rzeszów został wskazany na inwestycje, a nie inny teren powiatu? – Rzeszów nie może tylko chcieć uniwersytetów, stadionów i ważnych dróg, miasto jest też ważnym węzłem komunikacyjnym, (…) położenie zobowiązuje – zaznaczył Ortyl.

Kamil Lech

4 Responses to "Przepychanki prezydenta i marszałka o materiały niebezpieczne"

Leave a Reply

Your email address will not be published.