
KROSNO. Zakrwawione ciało Andrzeja L. (40 l.) znaleziono 16 lutego 2012 r. w mieszkaniu jego znajomych. Zwłoki leżały w kącie pokoju z głową wsuniętą pod kaloryfer.
Krośnieński sąd zobowiązał biegłych do sporządzenia stosownej opinii ws. dotyczącej dwóch kuzynów – Pawła K. (22 l.) i Jakuba L. (20 l.) – oskarżonych o pobicie ze skutkiem śmiertelnym Andrzeja L. (40 l.). Jednak, jak poinformował w czwartek, 12 września, sędzia Artur Lipiński, biegłi Dariusz Pomprowicz oraz Jan Sarnowski nie wydali wspólnej opinii, gdyż nie udało się im nawiązać kontaktu z trzecim biegłym, Maciejem Kaniewskim, który do 15 września przebywa na zwolnieniu chorobowym.
Przypomnijmy, że tragedia wydarzyła się w Potoku k. Krosna 15 lutego ub. roku. Z ustaleń śledczych wynika, że tego feralnego dnia Pawła odwiedził Jakub. Spotkanie było suto zakrapiane alkoholem. W libacji uczestniczyła także Anna D. (30 l.), ich znajoma. Ok. godz. 20 z butelką alkoholu przyszedł Andrzej L. Niedługo po tym udał się do innego pokoju, gdzie przebywała matka Pawła. W tym pomieszczeniu również raczono się alkoholem. Po pewnym czasie przybyli tam dwaj młodzi mężczyźni. Miała miejsce utarczka słowna. Paweł rzekomo w lekceważący sposób zwrócił uwagę matce, aby nie piła. Andrzej L. skarcił młodzieńca za to, jak się zachowuje. Wówczas Paweł uderzył Andrzeja pięścią w twarz, Jakub także zadał cios 40-latkowi, który przewrócił się, uderzając głową w kaloryfer.
Nikt nie wezwał na miejsce karetki, mimo że mężczyzna nie dawał oznak życia. Obaj młodzieńcy jak gdyby nigdy nic opuścili dom i udali się do swej sąsiadki, gdzie pili alkohol. Rano okazało się, że 40-latek nie żyje. Lekarka stwierdziła zgon mężczyzny. Zdaniem prokuratury, L., u którego stwierdzono stłuczenie mózgu, zmarł wskutek uduszenia się wymiocinami.
Oskarżeni nie przyznają się do winy, przed sądem odpowiadają z wolnej stopy.
Sędzia wyznaczył termin następnej rozprawy na 16 października.
Wioletta Zuzak


