Przestępcy polują na nasze oszczędności

Przestępcy coraz częściej dzwonią do mieszkańców regionu. Fot. pixabay

Od kilku tygodni Czytelnicy alarmują nas o próbach wyłudzenia oszczędności przez fałszywych funkcjonariuszy CBŚP. Wygląda na to, że przed świętami oszuści są jeszcze bardziej aktywni niż zwykle. – Niemal każdego dnia podkarpaccy policjanci otrzymują zgłoszenia o kolejnych zuchwałych próbach oszustw lub samych oszustwach – informuje kom. Ewelina Wrona z biura prasowego KWP w Rzeszowie.

Przed tygodniem pisaliśmy o mieszkance Rzeszowa, która odebrała telefon od rzekomego policjanta. Informował ją o tym, że ktoś chce przejąć jej pieniądze. Na szczęście, nie dała się nabrać i przerwała rozmowę, a o sprawie zawiadomiła policję.
Po naszym artykule usłyszeliśmy kilka podobnych historii. Wczoraj zadzwoniła do nas Czytelniczka, która opowiedziała o swojej sąsiadce. Z nią również skontaktował się funkcjonariusz CBŚP. Wyłudził od niej informacje dotyczące kwoty, jaką zgromadziła na koncie, a potem ostrzegał, że pieniądze mogą zostać przejęte. Przekonywał, że jedyną szansą, aby tak się nie stało, jest przekazanie ich policji. Aby ofiara nie miała wątpliwości, z kim rozmawia, podyktował jej numer legitymacji, którą miał się posługiwać, a następnie polecił, by zadzwoniła pod nr 997 i o niego zapytała. Tak zrobiła. Usłyszała, że mundurowy, o którego pyta, to „bardzo dobry pracownik”. Wtedy nie miała już żadnych wątpliwości. Ponownie połączyła się z rzekomym funkcjonariuszem CBŚP. Mężczyzna polecił jej, by wybrała oszczędności z banku. Zaoferował nawet, że „dla jej bezpieczeństwa policjanci pojadą z nią do placówki i będą eskortować”. Odparła, że to nie jest konieczne i zadzwoni po syna, który ją zabierze. A wtedy… rozmówca się rozłączył.
Mieszkanka Rzeszowa opowiedziała o sytuacji synowi, a potem już prawdziwym mundurowym. Nikt nie miał wątpliwości – rozmawiała z przestępcą.

Schemat działania

– Oszuści nie przebierają w środkach, by w szybkim czasie wzbogacić się naszym kosztem. Szczególnie teraz w okresie przedświątecz2113nym potrafią wykorzystać każdą okazję, aby przejąć nasze oszczędności – mówi kom. Ewelina Wrona z biura prasowego KWP w Rzeszowie.
– Ofiarami padają już nie tylko osoby starsze, czy nieporadne.
– Aby uzyskać zamierzony cel, przestępcy nie przebierają w środkach. Wykorzystują stare metody lub je modyfikują, wszystko po to, aby wzbudzić nasze zaufanie i nas okraść – dodaje.
Policjanci przypominają, że znane już sposoby: „na wnuczka”, „na policjanta”, czy „ na prokuratora”, nadal funkcjonują w środowisku przestępczym, ale oszuści wymyślają nowe – m.in. „na pracownika banku”, czy „na operatora sieci energetycznej”, aby uśpić naszą czujność.
Co mówią statystyki? – Od 1 października do 12 grudnia br., podkarpaccy policjanci, na terenie naszego województwa, odnotowali 20 przestępstw stwierdzonych dot. oszustw tego rodzaju. Niestety, oszukane osoby tracą bardzo duże kwoty, sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych. Często są to oszczędności ich całego życia – podkreśla kom. Ewelina Wrona.
Schemat działania przestępców niemal zawsze jest taki sam. – Z potencjalną ofiarą kontaktuje się osoba, która przedstawia się jako funkcjonariusz, uczestniczący w akcji przeciwko oszustom. Przekonuje, że pieniądze ulokowane na kontach bankowych są zagrożone, gdyż oszuści mają do nich dostęp. Często przestępca mówi, że uczestniczy w ogólnopolskiej akcji, mającej na celu ujęcie oszustów podczas próby wybrania pieniędzy z banków. Dla powodzenia akcji konieczne jest przelanie pieniędzy na wskazane przez rzekomego policjanta konta. Dalsze dyspozycje przekazywane są telefonicznie. Bardzo często przestępcy proszą o dyskrecję, ponieważ tylko dzięki niej akcja może się powieść – opowiada kom. Wrona.
Policja przypomina, aby w każdym przypadku, kiedy ktoś prosi nas o jakąkolwiek płatność nie działać pochopnie i stosować zasadę ograniczonego zaufania. Należy zweryfikować każdorazową prośbę o płatność, kontaktując się z nadawcą. Najlepiej zrobić to z innego urządzenia lub poprosić o pomoc zaufaną osobę.

Manipulant ma zawsze przewagę

Dlaczego – pomimo wielu kampanii informacyjnych czy ostrzeżeń policji – niektórzy wciąż padają ofiarą oszustów?
– Nie ma mocnych, kiedy ktoś wywiera na nas presję i robi to w sposób profesjonalny, bazując na emocjach – tłumaczy psycholog społeczny Henryk Pietrzak, profesor z Collegium Humanum w Rzeszowie. – Co się wtedy dzieje? Zamiast racjonalnej oceny sytuacji reagujemy intuicyjnie. Refleksja przychodzi później. To jak w sytuacji kryzysowej – najpierw działanie, potem myślenie – dodaje.
Nie bez znaczenia jest to, za kogo przedstawia się oszust. – Najpierw była metoda na wnuczka, potem na policjanta, a w końcu prokuratora. Wybiera się role społeczne, od których w jakiś sposób człowiek czuje się zależny albo zagrożony – zauważa psycholog.
Tłumaczy, jak oszuści wywierają wpływ na innych. – Stosowane są dwie techniki. Pierwsza to manipulacja. Polega ona na takim przedstawieniu sytuacji, żeby osoba, którą manipulujemy, nie miała zewnętrznej oceny. Często się to dzieje, kiedy ktoś nie ma wsparcia, jest skazany na przeżywanie własnych emocji. Ofiarami są osoby starsze, samotne, będące w permanentnym stresie, które działają impulsywnie, z ograniczoną świadomością ewentualnych skutków swoich zachowań. Manipulatorzy celowo wywołują sytuację napięcia związaną z zagrożeniem życia czy statusu. W związku z czym poziom obiektywnej oceny sytuacji gwałtownie się zmniejsza
– wyjaśnia prof. Henryk Pietrzak. Z drugiej strony mamy działania perswazyjne, np. „Zgódź się na naszą propozycję, bo będą z tego same korzyści.” Dobiera się takie argumenty, które nie mówią o cechach usługi, a ewentualnych korzyściach, jakie możemy z tego tytułu uzyskać. Człowiek wpada w spiralę zależności, podejmując decyzję w sposób świadomy – zauważa.
Ekspert nie ma wątpliwości:
– W zderzeniu z osobą manipulującą, która posiada pewne techniki, nie ma szans na wyrównanie relacji. Manipulant ma zawsze przewagę. wk

 

4 Responses to "Przestępcy polują na nasze oszczędności"

Leave a Reply

Your email address will not be published.