
RZESZÓW, PODKARPACIE. PKS Rzeszów w trudnej sytuacji, a ostatnio połączenia ogranicza również firma Arriva.
Nie tylko rzeszowski PKS znalazł się w trudnej sytuacji i zmuszony był od 1 grudnia zlikwidować lub zawiesić 70 kursów. Problem z ograniczeniem komunikacji publicznej jest w Sędziszowie Młp., gdzie likwidowana jest baza firmy Arriva. W trudnej sytuacji są też przewoźnicy w powiatach m.in. kolbuszowskim i strzyżowskim.
Z powodu likwidacji w Sędziszowie Młp. bazy firmy przewozowej Arrivy zniknie aż ok. 50 połączeń autobusowych. Mieszkańcy tego miasta i okolic nie będą mogli dojechać do Rzeszowa. Ta sędziszowska baza jest jedną z sześciu w Polsce, które na sto procent zostanie zamknięta. Z tego miasta jeździ sporo osób uczących się, studiujących i pracujących. W przypadku rzeszowskiego PKS-u zmniejszona zostanie liczba kursów dla pasażerów powiatu rzeszowskiego i sąsiednich.
Podkarpackie Stowarzyszenie Miłośników Komunikacji uważa, że sytuacja w transporcie publicznym w naszym województwie jest bardzo trudna. Powodem likwidacji wielu kursów są rosnące ceny paliwa i nierentowność przejazdów, bo niektórymi autobusami jeździ za mało pasażerów. W PKS trwają rozmowy z gminami i być może dzięki wsparciu finansowemu samorządów te planowane do likwidacji połączenia, jednak zostaną przywrócone.
Zarząd podkarpackiego stowarzyszenia wysłał list otwarty do marszałka województwa podkarpackiego, w którym przypomniano, że obowiązkiem samorządu wojewódzkiego jest zapewnienie transportu zbiorowego. Dodano też, że jeśli sytuacja pod tym względem się nie poprawi, to spadnie zatrudnienie w Rzeszowie i mieszkańcy będą pozbawieni dostępu do instytucji publicznych. Zdaniem Dominika Bąka, prezesa Podkarpackiego Stowarzyszenia Miłośników Komunikacji, w 2019 roku sytuacja przewoźników jeszcze się pogorszy. Prawdopodobnie z powodu wzrostu cen paliwa, droższe będą biletu autobusowe.
Mariusz Andres


