
CMOLAS, KRAJ. Musieli „podziękować” za dotację i zrezygnować z inwestycji.
Głęboka termomodernizacja zespołu szkolno-basenowego miała być sztandarową inwestycją w Cmolasie. Wydawało się, że już nic nie może temu przeszkodzić, tym bardziej że gmina na ten cel otrzymała dotację. Tymczasem Sejm postanowił zmienić prawo w zakresie podatków VAT od towarów i usług. To spowodowało, że zadanie przestało być opłacalne i chcąc nie chcąc gmina musiała „podziękować” za 2,2 mln zł.
W zasadzie nie ma samorządu, który by nie skarżył się na wprowadzenie tzw. centralizacji VAT. Dotychczas realizując inwestycję gminy odzyskiwały ok. 20 proc. tego podatku. Teraz po zmianie w prawie, gdzie jedynym rozliczającym VAT są samorządy, które zbierają faktury ze wszystkich swoich jednostek, ten zwrot jest jednocyfrowy.
„Zostaliśmy oszukani, oskubani i ograni”
Mała gmina Cmolas przez centralizację VAT musiała zrezygnować z wartej miliony złotych termomodernizacji zespołu szkolno-basenowego. Chodzi o kompleks obiektów, który tworzą: pływalnia kryta, gimnazjum, szkoła podstawowa i hala widowiskowo-sportowa. – To było wspaniałe przedsięwzięcie, można powiedzieć, że nr 1 na Podkarpaciu w swej kategorii. Otrzymaliśmy na ten cel 2,2 mln zł dotacji. Boli… – załamuje ręce wójt Eugeniusz Galek.
– Wszystko przez tzw. centralizację VAT, która jest niczym innym jak oszukaniem samorządów, oskubaniem ich i ograniem – nie kryje emocji. – W przypadku zespołu szkolno-basenowego mieliśmy otrzymać zwrot podatku w wysokości 800 tys. zł. Po zmianach kwota ta spadła do 100 tys. zł. Na to nałożył się spadek wartości złotówki, na którym stracilibyśmy 400 tys. zł. Dlatego musieliśmy „podziękować” za dotację i zrezygnować z tego zadania.
Na zmianę w prawie w zakresie podatku VAT narzeka również burmistrz sąsiedniej Kolbuszowej, Jan Zuba: – Mimo zapowiedzi od lat, że prawo będzie upraszczane, dzieje się dokładnie odwrotnie – twierdzi Zuba. – Nie dość, że tracimy pieniądze, to przybywa nam pracy, rośnie biurokracja. Dochodzi do absurdów. Czy o takie upraszczanie prawa chodzi?
Paweł Galek


