
PODKARPACIE. Wilgotność ściółki w lasach porównywalna jest do wilgotności drewnianych mebli w naszych mieszkaniach.
Od 20 kwietnia wstępu do lasów nie bronią już zakazy związane z zapobieganiem rozprzestrzeniania się koronawirusa. Nowym powodem, który może uniemożliwić wejście na tereny leśne, może być jednak susza.
Niemal we wszystkich lasach obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Od początku roku w lasach wybuchło już ponad 1,5 tys. pożarów. Ponad 500 w kompleksach zarządzanych przez Lasy Państwowe. Ogień strawił ok. 240 ha lasów. Tylko w miniony czwartek w okolicy Obojnej koło Stalowej Woli, wybuchł pożar, który rozprzestrzenił się na obszarze 50 ha.
Informację o płonącym lesie strażacy otrzymali 16 kwietnia przed godziną 17. Gaszenie ognia utrudniał silny wiatr oraz bardzo sucha ściółka. W kulminacyjnym momencie w akcję gaśniczą zaangażowanych było ponad 100 strażaków, 30 jednostek Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej z powiatów stalowowolskiego, tarnobrzeskiego, niżańskiego i mieleckiego. Do śledzenia frontu pożaru używane były drony, które są na wyposażeniu przeworskiej Komendy Powiatowej PSP. Ogień został opanowany w nocy, ale pogorzelisko było jeszcze w kolejnych dniach dozorowane przez strażaków.
Przyczyny pojawienia się ognia w powiecie stalowowolskim nie są znane, ale z reguły tego typu pożary wybuchają z powodu nieumyślnego zaproszenia ognia, bądź celowego podpalenia. Tylko w kwietniu podkarpaccy strażacy gasili już 118 pożarów lasów o łącznej powierzchni ponad 200 hektarów. Najwięcej pożarów odnotowano w powiatach tarnobrzeskim, niżańskim, stalowowolskim i kolbuszowskim.
Duże zagrożenie pożarowe w lasach to powód, dla którego nadleśnictwa mogą zamknąć dostęp dla postronnych osób do lasu. Na razie jednak takie decyzje nie zapadły.
mrok


