
RANIŻÓW. Sprawą pijanego wójta w urzędzie ma zająć się Komisja Rewizyjna.
O pijanym wójcie Danielu Fili (32 l.) usłyszała cała Polska. O sprawie donosiły nie tylko media regionalne, ale także np. Teleexpress. Mieszkańcom nie podoba się taka „promocja” Raniżowa. Są nią oburzeni. Mówią, że przez te wszystkie afery z udziałem wójta, których już nie mogą zliczyć, wstydzą się przyznawać do miejsca zamieszkania.
Przypomnijmy, że tydzień temu (25.02.) tuż przed godz. 15 w raniżowskim urzędzie wójt Daniel Fila (32 l.) został przebadany policyjnym alkomatem. Miał blisko 1,5 alkoholu w organizmie. Tłumaczył się, że tego dnia skończył pracę o godz. 13, a do urzędu wrócił po rzeczy, których zapomniał. Nikt w to jednak nie wierzy, ani radni, ani mieszkańcy.
To nie pierwsza „wizyta” policji w urzędzie
Sprawą pijanego wójta zamierza zająć się Komisja Rewizyjna Rady Gminy, której ustawowym celem jest właśnie kontrola organu wykonawczego, jakim w tym przypadku jest wójt. – Przez te trzy lata swego urzędowania wójt dopuścił się złamania chyba wszystkich norm obyczajowych i moralnych – mówi Karol Ozga (28 l.), szef komisji. – O tym, co robił, można było przeczytać w gazetach. Teraz postawił nad tym wszystkim “kropkę nad i”.
Ozga przypuszcza, że wójt mógł już wcześnie przebywać na terenie urzędu pod wpływem alkoholu: – Jakiś czas temu też policja sprawdzała, czy wójt jest pijany w pracy. Ale nie zastała go w urzędzie. Jego komputer był jednak włączony, a na biurku leżały jego dokumenty i telefon komórkowy. Czyli prawdopodobnie w pewnym momencie zorientował się, co się szykuje i pośpiesznie opuścił urząd, albo się gdzieś schował – zastanawia się.
Ozga: – Wydaje mu się, że wszystko mu wolno
Zdaniem naszego rozmówcy, sprawa pijanego wójta jest konsekwencją poprzednich zdarzeń z jego udziałem: – Czuje się całkowicie bezkarny – twierdzi. – Najpierw prokuratura umorzyła “słynną” sprawę podsłuchów, nie wyjaśniono również inwestycji, których nie było, czy zakupu kieliszków do wódki i wina za pieniądze, które były zarezerwowane na walkę z alkoholizmem. I tak cały czas udaje mu się wychodzić z tego bez konsekwencji prawnych. Bo na pewno nie z twarzą. Wydaje mu się, że wszystko mu wolno, nie liczy się z nikim.
– Poza tym wójt czuje się mocny, bo nadal ma większość w radzie – zauważa Ozga. – Pokazało to ostatnie głosowanie w sprawie zwołania referendum dotyczącego odwołania go ze stanowiska. Uważam, że do tych zachowań wójta przyczynili się radni, którzy od początku kadencji go bronili i kryli. Ja jestem bardzo ciekawy, co teraz mają do powiedzenia. Na pewno publicznie zapytam ich, co mają do powiedzenia – zapowiada szef komisji.
– Mieszkańcy mają dość tej sytuacji. Wiem, bo rozmawiam z nimi. Można się tylko zastanawiać, w jakim szoku będzie następny wójt, gdy zobaczy co pan Fila po sobie zostawił. Może trupy z szafy nie wyskoczą, ale różne rachunki i faktury pokazać się mogą – dodaje.
Paweł Galek



22 Responses to "Przez wójta ludzie wstydzą się, że są z Raniżowa"