
II LIGA. Czy resoviacy zwolnią trenera Ruchu Chorzów Dariusza Fornalaka?
Na takie mecze czeka się latami, nawet jeśli rywalowi daleko do odzyskania dawnego blasku. Piłkarze Apklan Resovii zmierzą się w Chorzowie z Ruchem, jednym z najbardziej zasłużonych polskich klubów.
„Legenda bez końca” – to hasło rzuca się w oczy, gdy znajdziemy się na oficjalnej stronie klubu. Ruch ma na koncie 14 tytułów mistrza Polski, w tabeli wszechczasów ekstraklasy zajmuje trzecie miejsce – zaraz za Legią i Wisłą. W Chorzowie grała cała plejada artystów futbolu, od Ernesta Wilimowskiego i Gerarda Cieślika poczynając, na Mariuszu Śrutwie i Krzysztofie Warzysze kończąc. Kibice „Niebieskich” wzdychają do starych czasów. Na złoto czekają od 1989 roku, ostatnie lata to z kolei okres największych upokorzeń. Zespół z hukiem zleciał z ekstraklasy na trzeci poziom rozgrywek. Dziś zajmuje dopiero 12. miejsce i ma zaledwie punkt więcej od Resovii.
Żądają głowy trenera
– Byłem niedawno na meczu Ruchu z Gryfem Wejherowo. Gospodarze prowadzili, ale w końcówce stracili bramkę i punkty. Nie dziwi więc, że na trybunach panowała nerwowa atmosfera – opowiada Szymon Grabowski, trener Resovii. – Ruch nie wykorzystuje swojego potencjału i posada Dariusza Fornalaka jest zagrożona. Kto wie, czy sobotnie spotkanie nie będzie dla niego decydujące. Wyobrażam sobie jednak, że trener Ruchu myśli tak: z kim wygrać, jak nie z Resovią? Mam nadzieję, że pokrzyżujemy mu szyki. Jeśli ustrzeżemy się błędów z meczów z Widzewem i Radomiakiem i nie stracimy szybko gola, powinno być nieźle. Czas będzie działał na naszą korzyść.
Szkoleniowiec chorzowian po 1-5 z Odrą Opole w Pucharze Polski i 0-1 w derbach z ROW-em Rybnik znalazł się pod ostrzałem. – Ruch miał walczyć o szybki powrót do I ligi, kolejnym celem miała być walka o awans do ekstraklasy na 100-lecie klubu. Tymczasem zespół mający skład, który powinien spokojnie bić się o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej, nad strefą spadkową ma już tylko 3 punkty przewagi. W jakim stosunku i z kim Ruch musi przegrać, aby działacze przejrzeli na oczy i zmienili trenera? – pyta w portalu sportowefakty.pl Michał Piegza.
„Niebieskich” można ugryźć
Na ratunek zasłużonemu klubowi przybył pomocnik Paweł Mandrysz (ostatnio GKS Katowice), ale przynajmniej w Rybniku prochu nie wymyślił. Ruch nie oddał w tym meczu celnego strzału! – Mimo wszystko Fornalak ma w kim wybierać. Oprócz uzdolnionej młodzieży są w Ruchu doświadczeni zawodnicy, tacy jak Tomasz Podgórski czy Wojciech Kędziora. Rywale są jednak do ugryzienia – stawia sprawę jasno opiekun Resovii, która od miesiąca nie zapunktowała poza domem.
Do kadry „pasiaków” wraca po kartkach napastnik Bartłomiej Buczek. Zła wiadomość jest taka, że dopiero pod koniec tygodnia zajęcia wznowił Sebastian Zalepa. Filar rzeszowskiej obrony leczył skręcony podczas meczu ze Skrą staw skokowy.
LICZBY
1 – to będzie pierwsze spotkanie tych drużyn. Ruch nigdy nie grał z Resovią o punkty na szczeblu centralnym.
600 – tylu fanów Resovii wybiera się do Chorzowa specjalnym pociągiem.
RUCH – APKLAN RESOVIA
sobota, godz. 18
Tomasz Szeliga


