
PRZEMYŚL. Znamy już najbardziej prawdopodobną przyczynę pożaru strychu w kamienicy przy Mickiewicza 22 w Przemyślu.
Biegły z zakresu pożarnictwa stwierdził, że było nią zwarcie prowizorycznej instalacji elektrycznej założonej na poddaszu budynku. Do zamontowania tam “lewego” gniazdka przyznał się jeden z mieszkańców kamienicy, nie ustalono jednak jeszcze w jakim celu podpiął nielegalną instalację. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zrobił to za wiedzą i zgodą administratora budynku.
– Kluczowa dla ewentualnego postawienia zarzutów lokatorowi będzie opinia biegłego – poinformowała mł. asp. Bogusława Sebastianka, rzeczniczka prasowa przemyskiej KMP. – Jeśli uzna on, że montaż instalacji na strychu mógł stanowić zagrożenie dla większej liczby ludzi lub mienia znacznej wartości, mieszkańcowi kamienicy może grozić nawet 5 lat więzienia – wyjaśniła policjantka.
Do pożaru strychu doszło w poniedziałek (15 października) nad ranem. Gdy strażacy przybyli na miejsce poddasze było zamknięte, w środku na szczęście nie było nikogo. Pomieszczenie nie ma legalnej instalacji elektrycznej. Podpalenie wykluczono. W pożarze nikt nie ucierpiał. Czy ekspertyza biegłego z zakresu pożarnictwa ukróci krążące po Przemyślu plotki, jakoby na strychu kamienicy odbywały się jakieś “ciemne” interesy i jego pożar był z nimi związany? – Nie mieliśmy zgłoszeń o tym, by działo się tam coś nielegalnego – zapewnia B. Sebastianka.
emka


