Przyjaciel broni oskarżonego. Beka nie był porywczy

Beka B. nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że bronił siebie i swoją rodzinę. Fot. Wioletta Zuzak
Beka B. nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że bronił siebie i swoją rodzinę. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Proces Gruzina za zabójstwo i usiłowanie zabójstwa.

Na kolejnej rozprawie w procesie Beki B., oskarżonego o zabójstwo 23-letniego Artura S., mieszkańca Jedlicza, i usiłowanie zabójstwa Jakuba K. (24 l.), kolegi zamordowanego, sąd przesłuchał świadków: między innymi żonę B. oraz jego przyjaciela. Za zarzucane czyny obywatelowi Gruzji grozi kara dożywotniego więzienia.

Do tragedii doszło w nocy z 31 grudnia 2014 r. na 1 stycznia 2015 roku w Bukowinie Tatrzańskiej. Wg ustaleń śledczych, 26-letni Gruzin z żoną i znajomymi spędzał sylwestra w jednej z tamtejszych restauracji. Wśród imprezowiczów był też jedliczanin Artur S. i jego kumple. Kilka minut przed północą wybuchła awantura, która ostatecznie przeniosła się przed restaurację. W wyniku sprzeczki dwóch młodych mężczyzn zostało ugodzonych nożem.

Wg prokuratury, oskarżony dwukrotnie pchnął nożem Artura S., powodując u niego m.in. ranę kłutą na przedniej części klatki piersiowej, z uszkodzeniem serca i masywnym krwotokiem, na skutek których nastąpił zgon. B. odpowiada przed sądem też za to, że wielokrotnie ugodził nożem Jakuba K., powodując u niego liczne rany kłute ciała. 24-latek przeżył.

Świadek: – Jakub podbiegł do mnie z nożem
Sąd zdecydował o uzupełniającym przesłuchaniu Sylwii B. – Chciałam podzielić się tylko jednym spostrzeżeniem. Otóż wówczas na parkingu podbiegł do mnie chłopak. To był niewysoki blondyn w niebieskiej koszuli. W ręce trzymał nóż. Na jego twarzy widziałam wściekłość. Mąż go odepchnął, a mnie kazał uciekać – mówiła we wtorek w sądzie żona Gruzina. – Osobą, która wtedy do mnie podbiegła, jest Jakub K. – zaznaczyła kobieta.

Przyjaciel Gruzina: – Beka to człowiek bardzo spokojny
Podczas rozprawy swoje zeznania złożył także Łukasz P., znajomy oskarżonego. – Beka jest moim przyjacielem. Poznałem go dwa lata temu, gdy przyjechał do Polski – zeznał świadek. – Posiada stopień mistrzowski w judo. Odnosił sukcesy w tej dyscyplinie sportu. Trenowaliśmy razem. Przez nasze środowisko był uznawany za osobę bardzo pomocną – podkreślił. – Wiódł normalne życie. To człowiek bardzo spokojny, wesoły. Dla mnie był zawsze mentorem. Dzięki niemu zacząłem rozwijać swoje umiejętności sportowe. Wywarł pozytywny wpływ na mnie i moich kolegów z klubu – mówił mężczyzna. – Nie ukrywał faktu, że dopuścił się kradzieży. Mówił, że tego żałuje. Tłumaczył, że miał trudną sytuacją materialną – zeznał świadek. – Nie dostrzegłem u oskarżonego takich cech, jak: porywczość, gwałtowność czy wulgarność. Natomiast jeśli chodzi o kłótnie, to zawsze reagował na nie spokojnie, nie dawał się ponieść emocjom – dodał.

Wioletta Zuzak

3 Responses to "Przyjaciel broni oskarżonego. Beka nie był porywczy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.