
Kilka dni temu pies lub psy przypominające rasy amstaff pogryzły 12-latka z Przemyśla. Stan chłopca był krytyczny. Nastolatek zmarł w katowickiej klinice 1 października. Jedni uważają, że: Amstaff to potencjalny morderca, takich psów nie powinno się rozmnażać i mieć. Inni: – Za psa i jego wychowanie odpowiada człowiek.
Do tragedii doszło w poniedziałek (28 września) 11-latek „urwał się” z ostatnich zajęć i poszedł do domu. Po drodze spotkał 12-letniego kolegę i zaprosił do siebie. W mieszkaniu nie było nikogo poza dwoma psami: 5-letnią suką i rocznym samcem. Na razie oficjalnie nie wiadomo jak doszło do tego, że któreś ze zwierząt, a może oba, rzuciły się na 12-latka. Jak informują śledczy 11-letni gospodarz, który w trakcie całego zajścia doznał powierzchownym obrażeń ręki powstałych wówczas, gdy usiłował odciągnąć psa od swego kolegi, ma być przesłuchany w obecności biegłego psychologa. Być może jego zeznania rzucą więcej światła na tę tragiczną sprawę.
Zaatakowany nastolatek miał głębokie rany na twarzy, szyi i klatce piersiowej oraz złamaną rękę. W czasie transportu go do przemyskiego Wojewódzkiego Szpitala u 12-latka ustało krążenie. Udało się je w końcu przywrócić, ale po długim czasie, około godzinie. Była jednak nadzieja, chłopiec żył, a lekarze robili wszystko, by go uratować. Z przemyskiej placówki odtransportowany został do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Tam niestety w czwartek (1 października) zmarł.
Na razie nikomu nie postawiono zarzutów w tej sprawie. Początkowo była mowa o możliwości zarzucenia właścicielowi psów narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Teraz jednak, gdy pogryziony chłopiec zmarł, w grę wchodzić może zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że psy nie są rodowodowe. Przypominają te rasy amstaff, ale czy i w jakim stopniu ją reprezentują, ustali dopiero mający zostać powołany do tej sprawy biegły z dziedziny kynologii. Na razie oba psy trafiły do schroniska dla bezdomnych zwierząt w Orzechowcach na 15- dniową obserwację. Są zaszczepione na wściekliznę i zadbane, a opiekujący się nimi na bieżąco lekarz weterynarii zeznał, że wcześniej nie przejawiały agresji. Coś jednak musiało jedno, czy oba zwierzęta sprowokować do pogryzienia 12-latka. A może psy rasy amstaff, albo i te mające cechy tej rasy po prostu są „urodzonymi mordercami”?
Behawiorysta: – To człowiek jest przyczyną takich tragedii
– Nie znam szczegółów, więc nie będę się wypowiadać na temat tego konkretnego zdarzenia – zastrzega w rozmowie z Super Nowościami Marek Leitner., behawiorysta i szkoleniowiec z Przemyśla. – Przyczyn agresywnego zachowania psa może być bardzo wiele, w większości przypadków zawinionych przez człowieka – podkreśla. – Społeczeństwo, w większości traktując psy przedmiotowo, popełnia mnóstwo błędów wychowawczych wobec nich – zauważa fachowiec. – Jeśli chodzi o rasy psów zaliczane do groźnych, są to wspaniałe stworzenia, jednak prawie we wszystkich przypadkach wypaczone przez człowieka poprzez jego brak wiedzy i odpowiedzialności – przyznaje behawiorysta. – Takich przypadków jest wiele, lecz nie psy są tu winne! To człowiek jest przyczyną takich tragedii– dodaje. – Niewiele osób przyjmuje do wiadomości, że psy to stworzenia myślące, czujące i mające samoświadomość.. Bardzo łatwo je skrzywdzić – przypomina M. Leitner. – Psy mają podobne emocje jak ludzie, mają także indywidualne cechy rasy jakie ukształtował człowiek, które można rozbudzić poprzez nieodpowiednie traktowane. Raz rozbudzone, zwłaszcza u ras groźnych, bardzo trudno jest cofnąć. Zwykle takie psy izolowane są dożywotnio od społeczeństwa, albo usypiane przez lekarzy weterynarii pod byle pretekstem – zauważa. – Zawinił człowiek, a okrutną karę ponosi pies. Martwe prawo o pozwoleniach na posiadanie ras uznanych za groźne nie funkcjonuje – zauważa specjalista. – Nikt w urzędach się tym nie zajmuje, ani nie egzekwuje. To wielki błąd, że brak kontroli państwa nad dopuszczeniem posiadania tych wspaniałych, lecz wymagających stworzeń. A wymagają one edukacji i doświadczenia przyszłych opiekunów – podkreśla M. Leitner.
Trenerka psów: – Pies to obowiązek, także w zakresie wychowania go
Takie samo zdanie ma trenerka psów i przewodniczka przewodniczka psów sportowych Kamila Buryn z rzeszowskiego Mega Team- u, który jest ośrodkiem szkolenia szczeniaków, czyli po prostu psim przedszkolem. – Pies to obowiązek nie tylko w zakresie zapewnienia mu jedzenia, opieki weterynaryjnej, czy dostatecznej ilości ruchu. To także obowiązek polegający na jego wychowaniu – zauważa K. Buryn. – Psy wymagają uwagi i zrozumienia ich, tymczasem ludzie często tę część swoich obowiązków wobec swoich pupili zaniedbują – przyznaje. – Pamiętajmy, że tak jak pies od szczeniaka uczy się człowieka, tak i człowiek powinien znać psa. Na przykład psy bardzo rzadko atakują ludzi bez powodu i znienacka. Zwykle nim dojdzie do ataku dają bardzo wiele sygnałów ostrzegawczych. Niestety wielu ludzi nie znając ich, zwyczajnie je ignoruje – zauważa. – Ogromnym błędem jest też po prostu narzucanie się psu. Nie wszystkie psy są towarzyskie i lubią na przykład dotyk obcych osób. Nam wydaje się, że psu to sprawia przyjemność, a może być wręcz przeciwnie – przestrzega specjalistka od dobrych psich manier. – Dlatego o ile już mamy do czynienia z obcym psem, to starajmy się obserwować go i dostosować swoje zachowanie do przejawianej przez niego w kierunku „znajomości” inicjatywy. Sami z nią nie wychodźmy – radzi trenerka. – Ważne jest też, by socjalizować swego pupila, co właśnie między innymi my robimy w naszym ośrodku. Pies od szczeniaka, a zaczynamy szkolenia w około 3 miesięcy życia psa, uczy się nie tylko wykonywania komend i tzw. dobrego zachowania, ale też obcowania z obcymi ludźmi i innymi psami- wyjaśnia Kamila Buryn. – Szkolenie trwa około 4 miesięcy i w tym roku mamy szczególnie duże nim zainteresowanie, bo utworzyliśmy aż 3 grupy szczeniaków. To cieszy, bo pokazuje, że ludzie mają coraz większą świadomość, że takie wychowanie psa to nic nadzwyczajnego, tylko norma – dodaje.
Monika Kamińska



7 Responses to "Przyjaciel człowieka czy groźna bestia?"