
STALOWA WOLA. Jedni uciekają przed wojną, inni inwestują w wiedzę. Młodych Ukraińców u nas coraz więcej i będzie ich przybywać.
Ukraiński Radechów jest zainteresowany kształceniem swojej młodzieży w Stalowej Woli zarówno w szkołach średnich, jak i wyższych. Powiat stalowowolski ma oficjalną umowę o współpracy z rejonem radechowskim. Wszystko wskazuje, że teraz ta umowa zostanie skonsumowana.
Młodzi Ukraińcy, a jeszcze bardziej ukraińscy Polacy i polonusi, przyjeżdżają do polskich szkół. Szacunkowo samych studentów z Ukrainy jest u nas 10 tys. Dochodzą do tego ich młodsi krajanie, których rodzice posyłają do naszych szkół średnich. W ub. roku duża grupa uczniów zza wschodniej granicy zasiadła w Regionalnym Centrum Edukacji Zawodowej w Nisku, czym uratowała posady dla części nauczycieli.
Miasto niepozorne, ale perspektywiczne
Jesienią na Ukrainie odbyły się pierwsze prawdziwe wybory samorządowe. Nowi włodarze Radechowa przyjechali do Stalowej Woli nie tylko z wizytą kurtuazyjną.
– Wydaje się, że Stalowa Wola może być dobrym miejscem do studiowania dla naszej młodzieży – mówi Maria Klymochko, starosta radechowska. – To niepozorne na pierwszy rzut oka miasto dysponuje sprawnym i nowoczesnym ośrodkiem akademickim.
Radechowiacy dokładnie zwiedzili zamiejscowe ośrodki Politechniki Rzeszowskiej i KUL. Usłyszeli, że nie ma najmniejszych problemów, by ich młodzież już tej jesieni zasiliła szeregi naszej braci akademickiej. Studiowanie w Stalowej Woli jest tańsze niż w większych ośrodkach. Podobnie atrakcyjne warunki czekają na uczniów miejscowych szkół ponadgimnazjalnych. Są miejsca w bursie, są też dogodne połączenia komunikacyjne z wieloma ukraińskimi miastami. Zresztą w kilku stalowowolskich zakładach pracuje już duża grupa Ukraińców.
jam


