
STALOWA WOLA. Około 50 zaskoczonych zimą bocianów żeruje na wysypisku śmieci pod Stalową Wolą. Ptaki dotarły na Podkarpacie w ubiegłym tygodniu.
Bociany na pogodzie się znają jak mało które ptaki i według sobie znanych wyliczeń powrót na północne Podkarpacie zaplanowały 19 marca. Niestety, ku swojemu zaskoczeniu, wiosny nie zastały. Gniazda pozostawione jesienią przykrywa śnieg, nie mówiąc już o ziemi, z której nawet nie kiełkuje budzące się na wiosnę życie.
One przyleciały dokładnie na dzień przed astronomiczną i na dwa dni przed kalendarzową wiosną. Dokładne jak w szwajcarskim zegarku. Niestety, albo się z wiosną po drodze minęły, albo ta w ogóle zbłądziła gdzieś i nie może odnaleźć drogi na Podkarpacie.
19 marca około 50 bocianów pojawiło się w okolicach Tarnobrzega i Stalowej Woli. Nie mogąc odnaleźć ukrytych pod śniegiem gniazd, zdecydowały, że tymczasowo zatrzymają się na wysypisku śmieci koło Stalowej Woli. Stado ptaków żeruje tam już półtora tygodnia, a pracownicy wysypiska dokarmiają je czym mogą.
– Podrzucamy im żołądki, wątróbkę i inne podroby – mówi spotkany na terenie wysypiska mężczyzna. – Kręcą się tu cały dzień i chyba się do nas przyzwyczaiły, bo w ogóle się nas nie boją. Gdy przejeżdża ciężki sprzęt podrywają się w górę, a potem szybko lądują za nim i szukają w śmieciach czegoś dla siebie.
Widok kilkudziesięciu bocianów w jednym miejscu, choćby było to wysypisko śmieci, warto zapamiętać, szczególnie, że jeśli jednak ptaki te nie odlatują, to znaczy, że liczą, iż wiosna przyjdzie i nam tak jak im nie pozostaje nic innego, jak cierpliwie na wytęsknioną porę roku czekać.
Małgorzata Rokoszewska


