
STALOWA WOLA. Związkowcy wstrzymali protesty, bo pojawiła się szansa, że ich firma zacznie wreszcie sprzedawać urządzenia strzelające. Na początek rząd deklaruje kupno dwóch z większej serii „skorupiaków”.
Rząd zaczął rozmawiać z Hutą Stalowa Wola o zamówieniach zbrojeniowych. W Wielkim Tygodniu z delegacją HSW spotkało się kilku ministrów, z Antonim Macierewiczem na czele. Z ust szefa MON padło zapewnienie, że dwa sztandarowe dziś produkty z nadsańskiej zbrojowni „będą stanowiły oprawę szczytu NATO w Warszawie”. Można to zrozumieć jako otwarcie zamówieniowej furtki dla moździerza „Rak” i armatohaubicy „Krab”.
„Rak” i „Krab” to przebadane konstrukcje, które powinny już służyć na artyleryjskich poligonach. W ich badania włożono dziesiątki milionów zł. Armia nie kwapi się jednak z zamówieniami, a Huta zaczęła przejadać pieniądze, które wcześniej dostała ze sprzedaży części majątku. Przed załogą HSW stanęła wizja kolejnego zaciskania pasa. To rozeźliło związkowców.
Przełom po miesiącach zastoju
Przez kilkanaście dni w Hucie trwały związkowe masówki. Zakończyło je referendum, w którym jego uczestnicy dali pełnomocnictwa władzom związkowym do zorganizowania akcji protestacyjnej, a nawet strajku. Groźba głośnego protestu pomogła. Najpierw Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, rozmawiał z premier Beatą Szydło. Kilka dni później związkowcy i zarząd HSW dostali zaproszenie do Warszawy na rozmowy. Pojechał z nimi włodarz Stalowej Woli. – Jestem przekonany, że po tym spotkaniu Huta rozwinie zbrojeniowe skrzydła – mówi prezydent Nadbereżny.
Związkowcy, którzy uczestniczyli w spotkaniu są ostrożniejszymi optymistami. – Liczymy, że otwarty obecnie proces negocjacji umowy biznesowej będzie przebiegał bez zbędnych utrudnień – skomentował spotkanie Jacek Muskała, szef branżowego SNZZ Pracowników HSW. Nawiązał tym do problemów, jakie stwarzał Inspektorat Uzbrojenia MON podczas kolejnych etapów badań moździerza i armatohaubicy. Wielomiesięcznych negocjacji wymagał chociażby kształt nagłówka w jednym z wozów. Najbliższy pójścia na służbę do artylerii, a tym samym seryjnej produkcji w HSW, jest automatyczny moździerz „Rak”. Do czasu warszawskiego szczytu NATO, zapaść mają decyzje ws. ilości armatohaubic, które zamówi nasze wojsko. Min. Macierewicza interesowały jeszcze prace nad wyrzutnią średniego zasięgu „Homar” (do 300 km) i nowego pływającego bojowego wozu piechoty. Obie konstrukcje powstają w HSW.
jam



One Response to "Przyspieszenie po groźbie strajku"