Przywłaszczył 250 tys. zł pielgrzymów i zniknął

Właściciel JantarTour, Jerzy Mełech, bez wieści zaginął 28 czerwca 2015 r. Informacje o pobycie Mełecha można kierować do Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, tel. 17 858 32 24, 858 33 10 lub telefon alarmowy policji - 997. Fot. Archiwum policji
Właściciel JantarTour, Jerzy Mełech, bez wieści zaginął 28 czerwca 2015 r. Informacje o pobycie Mełecha można kierować do Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, tel. 17 858 32 24, 858 33 10 lub telefon alarmowy policji – 997. Fot. Archiwum policji

RZESZÓW. Ponad rok temu Jerzy Mełech, szef JantarTour, zniknął z pieniędzmi swoich klientów. Prokuratura do dziś nie postawiła mu żadnych zarzutów i nie wysłała za nim listu gończego.

Oficjalnie Jerzy Mełech jest uznawany za osobę zaginioną. Bez śladu zniknął 28 czerwca 2015 r. Kilka dni potem na policję zaczęły się zgłaszać całe grupy oszukanych osób, które na konto firmy JantarTour wpłaciły pieniądze na zagraniczne wycieczki czy pielgrzymki. W rezultacie nie doszły one do skutku, bo pieniądze razem z właścicielem konta zniknęły. W sumie poszkodowanych jest 247 osób na kwotę 248 922 zł. Jeśli jednak mężczyzna zostanie odnaleziony przez policjantów, to będą musieli go… wypuścić, bo nie jest on poszukiwany listem gończym.

Co się dzieje w sprawie pana Mełecha? Czy mężczyźnie postawiono jakieś zarzuty? Czy rozesłano za nim listy gończe? Gdzie przebywa mężczyzna i czy osoby poszkodowane mogą liczyć na odzyskanie pieniędzy? – takie pytania zaczęli niedawno zadawać nasi Czytelnicy. Dlatego zwróciliśmy się z nimi do Prokuratury Rejonowej  w Rzeszowie, która od lipca 2015 roku nadzoruje śledztwo.

Sprawa w toku, ale wisi
– Mężczyzna jest nadal poszukiwany, ale postępowanie w sprawie zawieszono, bo czekamy na materiały z międzynarodowej pomocy prawnej, o jaką się zwróciliśmy jakiś czas temu – mówi Dominik Miś, szef Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.

Jak długo można czekać na taką pomoc? Rok, dwa? – dopytujemy. – Trudno określić, bo nie ma tu żadnych określonych terminów. Są kraje, z których pomoc przychodzi szybko, ale są i takie, które długo nie wywiązują się z tego obowiązku albo w ogóle – mówi prokurator. – Obecnie wnioski o pomoc prawną zostały wysłane do dwóch krajów: Stanów Zjednoczonych i Włoch.

Czy w takim przypadku osoby poszkodowane mogą liczyć jeżeli nie na zwrot pieniędzy, to przynajmniej jakąś pomoc organów ścigania? – Z tego co wiem, każda osoba, która zgłasza się do prokuratury, na bieżąco uzyskuje wiadomości o sprawie – mówi Dominik Miś.

Ponad dwie setki oszukanych
Sprawa dotyczy osób 247 osób oszukanych na kwotę 248 922 zł, które od czerwca do września 2015 roku miały pojechać na opłacone w JantarTour 10 wycieczek do Włoch, Turcji, Francji, Grecji, Bułgarii.

O Jerzym Mełechu zrobiło się głośno, gdy w czerwcu 2015 roku biuro JantarTour należące do niego miało wysłać z Tyczyna do Rzymu ok. 50 pielgrzymów na tygodniową wycieczkę. Pielgrzymi wpłacili ok. 80 tys. zł, ale do wyjazdu nie doszło. Wtedy okazało się, że jego zaginięcie zgłosiła na policję jego była żona. Kilka dni później odezwali się kolejni poszkodowani, blisko 50-osobowa grupa osób, która miała wylecieć na wycieczkę do Turcji. Co kilka dni zgłaszali się kolejni poszkodowani, kolejne wycieczki.

Może jeździć po całym świecie
Policjanci podejrzewali najpierw, że mężczyzna może być w Kanadzie lub na Litwie, bo miał tam kontakty biznesowe i towarzyskie. Ślad litewski nie był przypadkowy, bo to właśnie na Litwie biuro JantarTour było zarejestrowane, a z kolei, jak kilka miesięcy temu mówili nam nieoficjalnie prokuratorzy, w Kanadzie mężczyzna ma rodzinę.

Od tego czasu minął jednak przeszło rok. Dziwne, że przez tak długi okres mężczyzna wciąż jest podejrzewany, a nie podejrzany, a w bazie danych policjantów funkcjonuje jako zaginiony, a nie poszukiwany. Jako zaginionemu nic mu ze strony policjantów grozić nie może, bo ci, nawet gdy go znajdą, nie będą mogli go zatrzymać, bo nie ma na to zgody prokuratorów. Nie może mieć formalnych kłopotów nawet z przemieszczaniem się po świecie. A przecież wyprowadził z kieszeni 250 osób prawie 250 tys. zł – od każdego po 1,5 do 7 tys. Firmy JantarTour nie było w rejestrze urzędu marszałkowskiego, a jej właściciel nie miał nawet zarejestrowanej działalności gospodarczej w Polsce. Pielgrzymi nie mają więc od kogo dochodzić zobowiązań.

Anna Moraniec

8 Responses to "Przywłaszczył 250 tys. zł pielgrzymów i zniknął"

Leave a Reply

Your email address will not be published.