Psychtropy potrzebowali do odurzania się?

Nielegalnie zdobyte psychotropy najczęściej trafiają w ręce młodzieży, która wykorzystuje je do odurzania się. Fot. Wit Hadło
Nielegalnie zdobyte psychotropy najczęściej trafiają w ręce młodzieży, która wykorzystuje je do odurzania się. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn, biorących udział w podrabianiu recept na drogie leki.

– Zarzuty o wspólne i w porozumieniu podrabianie recept na leki psychotropowe wypisywane na różne nazwiska postawiliśmy dwóm mężczyznom, z których jeden przyznał się do winy. Recepty miały rzekomo pochodzić od jednego z lekarzy psychiatrów, ten jednak zaprzecza, by je wystawił – mówi Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.

O krążącym z podejrzanymi receptami mężczyźnie Podkarpacka Wojewódzka Inspekcja Farmaceutyczna dostała sygnał już w grudniu. – W jednej z aptek recepta wzbudziła wątpliwości farmaceutki, dlatego skontaktowała się z podpisanym pod nią lekarzem i okazało się, że to nie on ją wypisał. Recepta więc nie została zrealizowana. Natychmiast też, zgodnie z procedurami, farmaceutka powiadomiła nas, a my wysłaliśmy ostrzeżenie do wszystkich aptek i zawiadomiliśmy policję i podkarpacki oddział NFZ – mówi Monika Urbaniak, prezes PWIF w Rzeszowie.

Mężczyzna odwiedził jeszcze 6 aptek w Rzeszowie w różnych częściach miasta, w poszukiwaniu placówki, która sprzeda mu psychotropy, jego tropem zaś podążali policjanci, którym szybko udało się go namierzyć i zatrzymać.

Według prokuratury, mężczyźni (36 i 40 lat) sfałszowali kilkanaście recept. Dochodzenie jeszcze trwa, być może okaże się, że fałszywek było więcej. – Na razie podejrzani dostali zarzuty z art. 270 i grozi im kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 – mówi prokurator. – Zastosowaliśmy wobec nich dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

Zwykle leki refundowane, wykupywane na tzw. fałszywki, przeznaczane są na sprzedaż (lek kosztujący np. 100 zł można w aptece wykupić za 5 zł, a następnie sprzedać go w Internecie za 80 zł lub więcej) lub odurzania się. – W tym przypadku chodzi raczej o odurzanie – mówi inspektor Urbaniak. – Gdyby chodziło o ich sprzedaż, na receptach nie znajdowałoby się po jednym, ale po kilka opakowań. Osoby trudniące się takim procederem na ogół doskonale znają prawo, a w chwili obecnej lekarz może przepisać kurację nawet na 120 dni.

Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyźni podzielili między siebie czynności w ten sposób, że jeden dostarczał puste blankiety, a drugi je wypełniał i próbował realizować. Teraz służby muszą ustalić, w jakich okolicznościach podejrzani weszli w posiadanie blankietów recept.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.