Ptasia grypa atakuje

– Fermy to tykająca bomba, ktora powinna jak najszybciej przejść do historii – przekonuje Greenpeace Polska. Fot. Wit Hadło, Mariusz Andres

W Polsce jest już 169 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków. Najgorzej jest w województwie mazowieckim, gdzie stwierdzono 60 ognisk tej choroby, z czego aż 53 w rejonie Żuromina. W tym regionie zagazowano aż 5 mln indyków i kur, a jeszcze kolejnych 5 mln czeka na zagazowanie. Również na Podkarpaciu wykryto cztery ogniska grypy ptaków i zutylizowano ponad 35 tysięcy sztuk drobiu. Do takich sytuacji dochodzi, bo problemem jest chów przemysłowy – twierdzi Greenpeace.

Północne Mazowsze jest zagłębiem drobiarskim. W kwietniu wykryto pierwsze ogniska choroby ptaków w hodowlach przyzagrodowych w powiatach płockim i sierpeckim. Z tego powodu od 13 kwietnia br. zamknięto 10-kilometrowy odcinek drogi wojewodzkiej przebiegającej przez powiat żuromiński. Od Franciszowa do miejscowości Bieżuń obowiązuje zakaz ruchu pojazdów i pieszych. To po to, żeby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się choroby. W dwóch powiatach, żuromińskim i mławski, z powodu wykrycia na fermach ptasiej grypy zagazowano 5 mln sztuk drobiu i tyle samo czeka jeszcze na utylizację.
W tej sprawie stanowcze stanowisko wyraził Greenpeace: – Po raz kolejny widzimy, jakim problemem jest chów przemysłowy i jak pilne jest odejście od tego biznesu, szkodliwego dla ludzi, przyrody i rodzinnych gospodarstw rolnych.

Wirus ptaków przenosi się na ludzi?

Wprawdzie jak dotąd nie stwierdzono na świecie ani jednego przypadku zakażenia ptasią grypą (HPAI/H5N8) u człowieka i na razie nie ma podstaw do wprowadzenia ponadstandardowych środków prewencyjnych w odniesieniu do ludzi… ale, jest właśnie jedno ale. Główny Inspektorat Weterynarii ostrzega, że biorąc pod uwagę ewolucyjne pochodzenie wirusów H5N8 od H5N1 oraz dużą zmienność wirusów grypy, wskazana jest pewna ostrożność, szczególnie u osób zawodowo mających kontakt z drobiem i dzikimi ptakami.
Na dodatek według informacji Światowej Organizacji Zdrowia, 28 lutego br. wykryto zakażenie wirusem H5N8 w Rosji u siedmiu pracowników fermy z obwodu astrachańskiego. To pierwszy taki przypadek na świecie. Tak więc przenoszenie groźnego wirusa z ptaków na ludzi nie jest wykluczone.

Kilka ptaków zakażonych = eksterminacja 100 mln kur…

Takie stwierdzenie wypowiedziała jedna z polskich organizacji ekologicznych. To odniesienie do ogromnej liczby drobiu (100 mln osobników), które są hodowane w „absolutnie nieludzkich warunkach na fermach przemysłowych w powiecie żuromińskim”. Ptaki są stłoczone w miejscu hodowli po to, żeby maksymalizować zyski – twierdzą przedstawiciele Greenpeace. Dodatkowo takie fermy utrudniają życie okolicznym mieszkańcom, bo na co dzień muszą oni mierzyć się z fetorem. – Fermy to tykająca bomba, ktora powinna jak najszybciej przejść do historii – przekonuje Dominika Sokołowska z Greenpeace Polska.
Ta organizacja zorganizowała kampanię, która ma powstrzymać ekspansję ptasich ferm. Grypa ptaków (Al – Avian influenza) to niezwykle zakaźna i zaraźliwa choroba wirusowa drobiu, która może powodować śmiertelność do 100 procent wśród hodowlanych ptaków. Jest groźna szczególnie wśród stad indyków i kur, z powodu łatwości rozprzestrzeniania się oraz ograniczonych możliwości leczenia. To choroba sezonowa, związana z jesiennymi i wiosennymi przelotami dzikich ptaków, stąd najwięcej zakażeń jest od października/listopada do kwietnia i maja.

Ptasi wirus nie ominął Podkarpacia

W obecnym sezonie na terenie Podkarpacia stwierdzono cztery ogniska wysoce zjadliwej ptasiej grypy (ang. Highly Pathogenic Avian Influenza, HPAI) u drobiu. Są to pierwsze ogniska w naszym regionie od sezonu 2016/2017, kiedy również stwierdzono cztery ogniska HPAI.
– W przypadku wystąpienia choroby u drobiu, powiatowy lekarz weterynarii lub wojewoda wydaje w drodze rozporządzenia – aktu prawa miejscowego, zakazy i nakazy oraz ustanawia obszary zwalczania choroby – zapowietrzony (minimum 3 km od ogniska wysoce zjadliwej ptasiej grypy) i zagrożony (kolejnych 7 km) – mówi Janusz Ciołek, podkarpacki wojewódzki lekarz weterynarii. Stąd cały obszar obejmuje około 10 km wokół ogniska choroby. Ponadto powiatowy lekarz weterynarii wdraża procedury zwalczania przewidziane w przypadku wystąpienia HPAI.
Taki drób poddany musi być zabiciu i utylizacji. Na Podkarpaciu na trzech fermach w marcu i kwietniu stwierdzono wirusa ptasiej grypy, w powiatach: ropczycko-sędziszowskim, rzeszowskim i łańcuckim oraz w jednym gospodarstwie przyzagrodowym (w powiecie krośnieńskim). W Markowej trzeba było zagazować 20 tys. sztuk drobiu, w gminie Boguchwała – 10 tys. osobników, a w Ostrowie – 5150 sztuk. To w sumie ponad 35 tys. kur i indyków, ktore trzeba było zutylizować. Do tego trzeba jeszcze dodać nieokreśloną liczbę kur w Głowience, które również trzeba było zabić.
Sytuacja jest na tyle poważna, że 12 kwietnia w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim zorganizowano posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Jednym z ustalonych działań jest ograniczenie w naszym regionie funkcjonowania targowisk, wystaw, pokazów i konkursów z udziałem ptaków. Ponadto powiatowy lekarz weterynarii w Jaśle utworzył strefę zagrożoną (7-kilometrową) w sprawie zwalczania wysoce zjadliwej grypy ptasiej na terenie powiatu jasielskiego w zwiazku z wykryciem tej chroby na terenie powiatu gorlickiego (woj. malopolskie). Również taki obszar wyznaczono w powiecie lubaczowskim, bo wirus stwierdzono w sąsiednim powiecie biłgorajskim, w woj. lubelskim.

Jak rozpoznać ptasią grypę?

Hodowcy drobiu powinni zgłosić się do powiatowego lekarza weterynarii, gdy zauważą następujące niepokojące objawy u indyków czy kur: zwiększoną śmiertelność, znaczący spadek pobierania paszy i wody, drgawki, skręt szyi, paraliż nóg i skrzydeł, niezborność ruchów, duszności, wybroczyny, biegunka, nagły spadek nieśności.
Według ECDC (Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób) zakażenie się wirusem ptasiej grypy wśród ludzi ocenia jako bardzo niskie. Podobnie jest w przypadku osób z grup zawodowych zwiaązanych z drobiem (hodowcy drobiu, lekarze weterynarii, pracownicy rzeźni i pracownicy zakładów utylizacyjnych). Jednocześnie te osoby powinny zadbać o środki ochrony osobistej: odzież ochronną, maski, gogle i rękawice. Nawet to wskazuje, że przezorny jest zabezpieczony przed ptasia grypą. Wirus ptasiej grypy ewoluuje – jak twierdzą naukowcy – i za jakiś czas może się okazać, że groźny jest nie tylko dla ptaków, ale i dla ludzi.

Mariusz Andres

One Response to "Ptasia grypa atakuje"

Leave a Reply

Your email address will not be published.