Publiczny szpital wziął kredyt w parabanku?

Szpital Powiatowy w Mielcu czekają ciężkie czasy. Fot. Paweł Galek
Mielecki szpital ma finansowy „nóż na gardle”, bo jego wierzyciele żądają płatności faktur. Tylko czy kredyt na takich warunkach i za pośrednictwem tej akurat firmy jest najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji? Fot. Paweł Galek

MIELEC. Pożyczkę, do której podatnicy będą musieli dopłacić aż 2 mln zł, zaciągnięto w firmie, którą oskarża się o maczanie palców w prywatyzacjach szpitali.

Spore kontrowersje wywołuje zaciągnięcie przez Szpital Powiatowy w Mielcu ośmiomilionowego kredytu. Problem jest na tyle poważny, że zajęła się nim Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Emocje wzbudza nie tylko wysoki koszt obsługi kredytu, który wynosi prawie 2 mln zł, ale przede wszystkim firma, która tej pożyczki udzieliła. Mówi się, że jest ona parabankiem, który przyłożył wcześniej rękę do prywatyzacji szpitali.

Kredyt ma trafić na spłatę narastających od lat zobowiązań szpitala i unormowania jego aktualnej sytuacji finansowej. Pożyczki udziela jedna z firm z siedzibą w Warszawie.

– Instytucja ta nie jest parabankiem, co zarzuca nam wiele osób – przekonuje Leszek Kwaśniewski, dyrektor mieleckiej lecznicy. – To jeden z nielicznych podmiotów na rynku, który specjalizuje się w udzielaniu finansowania szpitalom. Z usług tej grupy korzystają w naszym regionie m.in. placówki w Tarnobrzegu, Krośnie czy Rzeszowie. Koszt udzielenia kredytu to 1 968 659 zł. Okres, w jakim musimy spłacić całe to zobowiązanie wynosi 10 lat.

„Przygotowuje patologiczne prywatyzacje”
To tłumaczenie nie przekonało autorów zawiadomienia do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Twierdzą oni, że szpital zawarł umowę z parabankiem, który „znany był z przygotowywania patologicznych prywatyzacji publicznej placówek ochrony zdrowia”.

Bardzo krytycznie zaciągnięcie kredytu ocenia powiatowa opozycja: – To nie jest instytucja o bankowym charakterze – przekonuje radny Michał Deptuła. – Ja wiem, że są szpitale, które finansują się w tego typu instytucjach, ale nie widzę powodu, abyśmy my tu w Mielcu brali przykład z placówek, które są pod ścian. Mamy trochę inną sytuację i takie rozwiązania nie są dla nas dobre. Inną kwestią jest wysoka obsługa tego kredytu.

„Jest inne, lepsze rozwiązanie”
– Z jednej strony te 8 mln zł w krótkim okresie dadzą szpitalowi pewną płynność finansową, bo spłaci stare zobowiązania, nowe spłacać będzie dopiero w przyszłości. Ale jak popatrzymy na koszty tego kredytu w wysokości blisko 2 mln zł, to sytuacja wcale nie jest tak kolorowa – zaznacza. – Ja tylko mam nadzieje, że nie wywróci to finansów naszego szpitala.

Zdaniem naszego rozmówcy, lepszym rozwiązaniem niż zaciąganie kredytu w podejrzanych firmach byłoby finansowanie lecznicy bezpośrednio z budżetu powiatu. – Ja wiem, że ustawa nie pozwala organowi prowadzącemu bezpośredniego dotowania szpitala, czyli przelew bankowy jest niemożliwy – przyznaje Deptuła. – Ale można przejąć wszystkie inwestycje szpitala na barki powiatu i zwolnić gotówkę. To nie powodowałoby takiej sytuacji, że musimy brać kredyt w instytucji, która inkasuje konkretną kasę za to, że go udziela.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.