
MIELEC. Na zakupie Black Hawków nie zarobią zakłady w Mielcu, tylko w USA?
Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, zapowiedział, że polskie siły specjalne wzmocni 21 śmigłowców Black Hawk. Sprecyzował, że w tym roku mają być co najmniej dwa, a w przyszłym – osiem. Oczywistym wydawało się, że szef MON mówił o maszynach wyprodukowane w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu. Tymczasem pojawiły się sygnały, że śmigłowce dla naszej armii mają powstać w… USA.
O tym, że maszyny Black Hawk zasilą polskie wojsko minister Antoni Macierewicz poinformował podczas niedawnej wizyty (10 bm.) w PZL Mielec: – Już niedługo, mam nadzieję, takimi śmigłowcami będą latały nasze siły specjalne. Jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się rozmowy, aby w tym roku pierwsze śmigłowce z Mielca zostały dostarczone polskiej armii – oświadczył minister, wywołując aplauz załogi mieleckich zakładów.
„Świetny dzień dla miejsc pracy w Connecticut”
Tymczasem amerykański senator Chris Murphy stwierdził, że dzięki zakupowi śmigłowców Black Hawk dla MON wzrośnie liczba miejsc w pracy w… zakładach Stratford, czyli w siedzibie firmy Sikorsky Aircraft, amerykańskiego właściciela PZL Mielec.
– Jestem szczęśliwy, że Polska zdecydowała się zmienić swoją pierwotną decyzję w przetargu i wybrała Lockheed Martin (właściciela firmy Sikorsky, w tym i PZL Mielec) jako dostawcę Black Hawków w nadchodzących latach – komentował Murphy, cytowany przez shelton.dailyvoice.com. – To oznacza, że w Stratford będzie więcej pracy przy programie Black Hawk, a także przyspieszą prace nad CH-53K King Stallion. Dziś jest świetny dzień dla miejsc pracy w Connecticut – dodał amerykański polityk.
Hetman: – Śmigłowiec to nie paczka gwoździ
O tym, że to nie zakłady w Mielcu, a w USA zarobią na zakupie MON pierwszych maszyn Black Hawk przekonany jest europoseł Krzysztof Hetman (PSL):
– Pan minister Macierewicz zapowiada, że do końca roku kupi śmigłowce z Mielca. Z jakiego Mielca? To nie jest produkcja samochodów. Tam na placu przy hali produkcyjnej nie stoją gotowe śmigłowce. Jeśli on chce kupić Black Hawki w tym roku, to znaczy, że kupi te, które zostały wyprodukowane w USA – podkreślał Hetman w ostatnim (16 bm.) programie TVN24 „Kawa Na Ławę”. – Potrzeba co najmniej rok, żeby pierwszy Black Hawk wykonany w Mielcu trafił do polskiej armii. To nie jest produkcja gwoździ. To śmigłowiec bojowy.
Jak do tej pory nie doczekaliśmy się komentarza mieleckich zakładów. Jak się dowiedzieliśmy, komunikat w tej sprawie ma wydać amerykański właściciel PZL.
Paweł Galek



13 Responses to "PZL Mielec zrobione w konia?"