PZPN bezlitosny dla Resovii. Trzecia liga, a może niżej!?

Jeszcze kilka tygodni temu walczyli o awans na zaplecze ekstraklasy. Teraz piłkarze Resovii zagrają w trzeciej lidze. O ile... otrzymają licencję. Fot. Paweł Bialic
Jeszcze kilka tygodni temu walczyli o awans na zaplecze ekstraklasy. Teraz piłkarze Resovii zagrają w trzeciej lidze. O ile… otrzymają licencję. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Działacze rzeszowskiego klubu obiecują, że będą walczyć o licencję, choć przyznają, iż szanse są minimalne.

– Podejmiemy wszelkie środki w celu odzyskania licencji na grę w drugiej lidze. Jesteśmy gotowi złożyć wizytę w Polskim Związku Piłki Nożnej. Problem w tym, że pole manewru jest niewielkie i trzeba się liczyć z najgorszym – karną degradacją do trzeciej ligi – mówi Super Nowościom Wojciech Zając, prezes piłkarskiej sekcji Resovii.

Jak informowaliśmy na supernowosci24.pl, obradująca we wtorek w siedzibie PZPN Komisja Odwoławcza utrzymała w mocy decyzję Komisji ds. Licencji Klubowych i nie przyznała “pasiakom” prawa gry w II lidze. Powód? Zaległości wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. – To spadło na nas jak grom z jasnego nieba. Przesłaliśmy Komisji Licencyjnej protokół porozumienia z ZUS w Rzeszowie odnośnie do spłaty zaległych składek. Niestety, zabrakło dobrej woli ze strony PZPN – ubolewa Zając.

Działacze: – Jesteśmy winni, ale tylko częściowo
Dobrą wolę PZPN zademonstrował choćby w poprzednim sezonie, przyznając Resovii licencję warunkową. Tylko że tamta ugoda z ZUS-em różniła się od obecnej. Teraz związek poinformował, iż rzeszowski klub przedstawił komisji jedynie protokół ze spotkania swoich przedstawicieli z urzędnikami ZUS-u, a to nie może stanowić podstaw do zmiany orzeczenia komisji licencyjnej.

Związek coraz mniej przychylnym okiem spogląda na kluby, które posiadają poważne długi. W przypadku Resovii mówi się o 300 tysiącach zł z tytułu składek nieodprowadzanych od 2002 roku. Ale co mają powiedzieć działacze Unii Tarnów, drugiego klubu II ligi grupy wschodniej, który nie otrzymał licencji? Unia zalegała 20 tysięcy zł swoim pracownikom, m.in. sekretarce i sprzątaczce, czyli osobom niepodlegającym jurysdykcji piłkarskiej centrali.

Za kontakty klubu z ZUS-em odpowiedzialna była w Resovii konkretna osoba, ale prezes Zając nie chce wskazywać winnych. – Wszyscy w klubie czujemy się odpowiedzialni za to, co się stało. Ale tylko w części wina leży po naszej stronie. Powtarzam: zrobiliśmy naprawdę wiele, by uzyskać licencję. PZPN miał podstawy, aby ją przyznać! – przekonuje.

Gorąco na walnym
– Nie poddamy się – zapowiada Zając. Przyznaje jednak, że pole manewru jest mocno ograniczone. – W przepisach stoi, że decyzja Komisji Odwoławczej jest ostateczna, ale interpretacja należy do zarządu PZPN. Zamierzamy napisać do rzecznika prawa związkowego oraz zarządu PZPN o ponowne rozpatrzenie wniosku. Jeśli będą chcieli przyjąć naszą delegację, pojedziemy do Warszawy. Twardo stąpamy jednak po ziemi i zdajemy sobie sprawę, że szanse są niewielkie. Czarny scenariusz może się ziścić – Zającowi łamie się głos.

Resoviacy czekają na pisemne uzasadnienie wniosku, PZPN ma na to 7 dni. Dziś wygląda to tak, że “pasiaki” w nowym sezonie zagrają w trzeciej lidze. O ile… otrzymają licencję. A już w poniedziałek walne zebranie członków klubu. Będzie gorąco.

Tomasz Szeliga

6 Responses to "PZPN bezlitosny dla Resovii. Trzecia liga, a może niżej!?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.