„Rachunki za śmieci mogłyby spaść nawet o połowę”

Jest pomysł na to, żeby mieszkańcy powiatu kolbuszowskiego płacili znaczniej mniej za odbiór śmieci. Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA. Jest pomysł na dużo niższe opłaty za odbiór odpadów.

Coraz wyższe rachunki za odbiór śmieci niejednemu z nas spędzają sen z powiek. Ostatnio pojawił się jednak pomysł na zatrzymanie tego trendu. Jest nim komunalne wysypisko śmieci, które miałoby powstać na terenie powiatu kolbuszowskiego. Zdaniem pomysłodawcy Tomasza Buczka, rozwiązanie takie radykalnie zmniejszyłoby koszty gospodarki odpadami. Uważa on, że rachunki mogłyby spaść nawet o połowę.

Swój pomysł Tomasz Buczek, lokalny działacz narodowy, przedstawił na ostatniej sesji Rady Powiatu: – Niestety odbiór śmieci jest bardzo drogi. I jeśli nic się nie zmieni, to za rok będziemy płacić jeszcze więcej, a chyba nie o to chodzi. Wcale nie musi tak być. Dlatego przedstawiłem panu staroście swój pomysł na zmianę tego stanu rzeczy – tłumaczył Buczek. 

Powstanie wysypisko śmieci?

– Zaproponowałem zagospodarowanie jakiegoś terenu pod wysypisko śmieci. Byłoby ono własnością samorządu, dzięki czemu pozwoliłoby na znaczne zmniejszenie kosztów odbioru odpadów. Obecnie wywozimy je poza nasz powiat, co generuje bardzo duże koszty transportu. Jeślibyśmy wysypisko byłoby na naszym terenie, nie zarabiałby na tym również zewnętrzny podmiot, bo obsługiwałaby to spółka komunalna. Wedle moich szacunków dzięki temu można cena śmieci mogłaby spaść nawet o połowę – przekonuje nasz rozmówca.

Starosta Józef Kardyś obiecał, że sprawą tą zajmie się konwent wójtów, burmistrza i starosty powiatu. Tymczasem Internet już żyje pomysłem Tomasza Buczka: – Pan chyba żartuje. Znowu zasmradzać swoją miejscowość? Smród, szczury itd. Stawki za odbiór śmieci są może za wysokie, ale przynajmniej jest czysto – komentuje pani Elżbieta.

Co na to pomysłodawca? – Przecież nie proponuję wysypiska na skwerku nad Nilem w centrum Kolbuszowej. Można to zrobić tak, aby nie było takie wysypisko uciążliwe dla mieszkańców – tłumaczy Buczek. – Lokalizacja, specjalny plan rekultywacyjny, odpowiednia odległość od zabudowań i przede wszystkim linia do segregacji odpadów – te warunki muszą być spełnione.  Największym problemem są tu regulacje prawne, które napisane są pod dyktat korporacji, które mają zarabiać kosztem obywatela. Ale wszystko można przezwyciężyć.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.