Radni bezradni, bo często nieświadomi, co „w trawie piszczy”

Monika KamińskaJak wiadomo, włodarz miasta jest władzą wykonawczą, zaś uchwałodawczą jest rada tegoż. Taki włodarz może mieć swoje pomysły, a jakże, ale większość z nich musi „przegłosować” rada, żeby mógł je wdrażać. Jak coś pójdzie nie tak, to radni są co najmniej współwinni, jeśli nie bardziej winni, że zgodzili się na nietrafiony pomysł „władcy”.

Ale żeby się zgodzili, trzeba przekonać tych, którzy nie głosują z zasady tak, jak „władca” każe. Takie przekonywanie nosi nazwę uzasadnienia do projektu uchwały i jest mniej lub bardziej klarownym zachwalaniem pomysłu. Tylko że w takowym uzasadnieniu nie ma na ogół wzmianki o tym, jakie skutki będzie miała podjęta uchwała w szerszym zakresie, ani jakie są pomysły władz na kolejne kroki.

Na stronie przemyskiego magistratu pan prezydent Przemyśla „prostuje” nasz artykuł dotyczący zapowiadanej w Przemyślu podwyżki cen śmieci, dlatego, że „zawiera zarówno insynuacje, jak i treści nieprawdziwe, które bezwzględnie wymagają wyjaśnienia”. Pomijając już taką ciekawą formę, jak sprostowanie cudzego tekstu, bo takie uwagi zwą się chyba raczej polemiką… Otóż owszem, użyliśmy skrótu myślowego pisząc o likwidacji Zakładu Usług Komunalnych. Niezbyt zręcznie, fakt, ale pan prezydent „wytykając” nam ów niefortunny skrót nie zająknął się ani słowem, że ZUK został przekształcony w spółkę prawa handlowego! Dla przeciętnego człowieka to bez znaczenia jest. Jest i w porządku. Ale to tak wcale nie wygląda! Bo po tym przekształceniu ZUK mógł już przekazać w dzierżawę tereny pod wysypisko śmieci prywatnej spółce bez zgody radnych! A radni nie przewidzieli, czym może skończyć się przekształcenie ZUK-u w spółkę prawa handlowego. Dlaczego nie przewidzieli? Bo nie wszyscy radni znają się na takich rzeczach, po prostu. Są wśród nich w przemyskiej Radzie Miejskiej m.in. nauczyciele, historycy, lekarze, szefowie placówek kulturalnych, ale no tak się składa, że żadnego specjalisty od prawa dotyczącego spółek. I tak radni podjęli brzemienną w skutkach dla mieszkańców decyzję całkowicie nieświadomi tychże skutków. Włodarz miasta zawsze może się „zasłonić” tym, że wszak radni go nie pytali co z tego wyniknie, zatem nikogo w błąd nie wprowadził. Niby tak jest, ale tylko niby, bo wykorzystywanie czyjejś niewiedzy nie jest ani moralne, ani eleganckie.

W „sprostowaniu” pana prezydenta nie ma też ani słowa o tym, że w listopadzie 2013 roku miasto odrzuciło wsparcie województwa na miejskie wysypisko śmieci w kwocie 5 milionów złotych. Bo nawet przy tym wsparciu miasto nie wytrzymałoby finansowo inwestycji wycenionej na 25 milionów złotych. Tylko że o ile nam wiadomo prywatna firma poradziła sobie z nią za znacznie mniej pieniędzy.

Za to więcej chce teraz od nas za zagospodarowanie śmieci i jakkolwiek by nie odwlekać podjęcia uchwały w sprawie podwyżki, to stanie się ona faktem, bo jak podkreślił pan prezydent stawka za  zagospodarowanie śmieci nie podlega negocjacjom, gdyż wynika z przetargu.

Gdyby radni wiedzieli, co wyniknie z tak niewinnej uchwały, jak ta przekształcająca ZUK w spółkę prawa handlowego, to być może by jej nie podjęli. Bo mocno wątpliwe, żeby w uzasadnieniu było napisane: „a po przekształceniu ZUK teren wydzierżawi po swojemu, a Wam nic do tego będzie”…

Redaktor Monika Kamińska

7 Responses to "Radni bezradni, bo często nieświadomi, co „w trawie piszczy”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.