

Czwartkowa (25 ub.m.) sesja Rady Miejskiej w Kolbuszowej trwała niewiele ponad cztery godziny. Mimo tego większość radnych nie wytrzymała do jej końca.
Sesja tradycyjnie rozpoczęła się o godzinie 8 rano. Obrady z reguły trwają bardzo krótko. Wszystko po to, żeby radni byli już wolni przed godziną 12. Powód? Oficjalnie ze względu na covidowe obostrzenia. Faktycznie po to, żeby samorządowcy mogli zdążyć do swoich zakładów pracy. Obrady wyjątkowo przedłużyły się jednak do czterech godzin. Dlatego pewnie większość radnych postanowiła się „ulotnić” przed czasem.
Jako pierwszy zrobił to… przewodniczący rady, Krzysztof Wilk, który opuścił salę obrad po niespełna trzech godzinach. Potem w jego ślady poszli pozostali radni. Na końcu w sali obrad została ich mniejszość, bo zaledwie ośmioro (na 21 osób).
Przypomnijmy, że diety kolbuszowskich radnych wynoszą: przewodniczący rady – 1950 zł netto miesięcznie, wiceprzewodniczący rady – 1365 zł, przewodniczący komisji – 877,5 zł, radny
– 838,50 zł, radny będący sołtysem lub przewodniczącym zarządu osiedla – 1 338,5 zł, sołtys lub przewodniczący zarządu osiedla – 700 zł.
Paweł Galek



One Response to "Radni na wagarach"