
MIELEC. Idea jest wspaniała i nikt względem niej nie ma żadnych wątpliwości.
Park sportowo-rekreacyjny na osiedlu Wolności z nowoczesnym boiskiem sportowym, bo o nim mowa, miałby powstać w rejonie ul. Krańcowej i budowanej galerii handlowej. Problem w tym, że jest to teren prywatny i trzeba go kupić. Cena? 700 tys. zł. Według urzędników magistratu, znośnie. Innego zdania są jednak radni PiS, którzy rządzą miejskim samorządem.
– Nieruchomość ma kształt trójkąta, więc dla celów mieszkaniowych ma ona wartość ograniczoną – mówi Waldemar Wiącek, naczelnik Wydziału Urbanistyki w Urzędzie Miasta. – Taki, a nie inny kształt działki pozwala tak zlokalizować na niej boisko, żeby było ono w miarę oddalone od sąsiednich działek, które w przyszłości mogą być zabudowane domami. Nieruchomość ta jest jednocześnie dobrze skomunikowana poprzez drogę, która ma być tu budowana w ramach realizacji galerii. Są również inne trakty – wylicza zalety działki.
– Pierwsze rozmowy z właścicielem nieruchomości działki zakończyły się fiaskiem, gdyż cena zaproponowana przez niego miała wartość dobrej działki budowlanej w tym rejonie miasta – dodaje Wiącek. – Po kolejnych rozmowach okazało się, że jest on jednak skłonny spuścić cenę za działkę. Wynosi ona 700 tys. zł. Rozpatrywaliśmy też alternatywną lokalizację. To nieruchomość miejska. Nie jest ona jednak tak atrakcyjna jak ta prywatna.
Radni mieli jednak wątpliwości co do korzyści płynących z kupna działki za 700 tys. zł. Ich zdaniem, to za drogo. Uchwała w tej sprawie została więc zdjęta z obrad Rady Miasta.
pg


