
Klub Prawa i Sprawiedliwości w komplecie zbojkotował ostatnią sesję Rady Powiatu. Powód, jaki podał, to trudna sytuacja epidemiologiczna. W efekcie w sali obrad, zamiast 25 radnych, obradowało… 13. – To sytuacja kuriozalna o charakterze politycznym. Co mają powiedzieć panie pielęgniarki, które codziennie mają kontakt z pacjentami z COVID-em? – irytował się Marek Paprocki, przewodniczący Rady Powiatu.
W wyniku bojkotu PiS w sali obrad podczas poniedziałkowej (22 bm.) sesji Rady Powiatu zgromadziło się 13 radnych (na 25), co pozwoliło uzyskać większość i podejmować decyzje. Dzięki temu nowym członkiem Zarządu Powiatu został Bogusław Peret. Z kolei Maciej Jemioło otrzymał funkcję przewodniczącego Komisji Budżetu i Finansów Rady Powiatu.
„Akceptujemy obniżkę diet”
Radni PiS tłumaczą, że ich nieobecność podczas ostatniej, odbytej w sposób stacjonarny, sesji była związana z brakiem przychylenia się do ich próśb o przeprowadzenie obrad w sposób zdalny. – Obecna sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju jest bardzo trudna, wprowadzane są kolejne obostrzenia. W związku z tym sytuacja w której na siłę przeprowadzana jest sesja w sposób stacjonarny jest swoistym brakiem szacunku dla służb medycznych i osób walczących z pandemią – przekazuje Zbigniew Tymuła, szef klubu PiS. – W dalszym ciągu podkreślamy wolę dobrej współpracy z obecnymi władzami powiatu oraz respektowania zasady wzajemnego poszanowania. Wierzymy, że wkrótce zostanie zwołana kolejna sesja w sposób umożliwiający zdalne prowadzenie obrad i wspólnie będziemy mogli procesować ważne dla mieszkańców sprawy. Jednocześnie podkreślamy, że za nieobecność na sesji zostaną nam obniżone diety, czyli wynagrodzenie za pełnioną funkcję radnego, z czym się zgadzamy i jak najbardziej to akceptujemy – dodaje szef klubu PiS.
„Co mają powiedzieć pielęgniarki?”
Zażenowania całą sytuacją nie kryje Marek Paprocki, przewodniczący Rady Powiatu: – Jest to sytuacja kuriozalna. Ja wiem, że mamy czas pandemii, ale czy radni PiS nie chodzą do pracy? Czy wzięli wolne? Wydaje mi się, że nie – irytuje się Paprocki. – Wydaje mi się, że za dobrą dietę, którą otrzymują, powinni wykonywać swoje obowiązki należycie. Co mają na to powiedzieć panie pielęgniarki i salowe, które codziennie chodzą do pracy, by opiekować się pacjentami z COVID-em. Co mają powiedzieć panie sklepowe czy pracownicy ze strefy. Ci ludzie chodzą codziennie do pracy i nie mają tam takich warunków, jakie mieli radni w dużej auli w budynku Zespołu Szkół Technicznych w Mielcu. Wszelkie warunki bezpieczeństwa i higieny zostały zachowane, w tym 4 metry odstępu – zapewnia.
„Akcja polityczna”
– Uważam nieobecność radnych PiS za sytuację polityczną. Ale nie mnie wyciągać wnioski. Niech zrobią to wyborcy. Niech oni ocenią, czy radni powinni w ten sposób podchodzić do swoich obowiązków. Pamiętam sesje, kiedy było większe zagrożenie, ale w sali obrad zawsze była przynajmniej połowa radnych PiS. Teraz nie było żadnego – zaznacza.
Marek Paprocki odniósł się również do stanowiska radnych PiS, w którym zarzucają mu niezwoływanie sesji w trybie zdalnym. – Nie było takiej możliwości ze względu na to, że wybieraliśmy członka Zarządu Powiatu – tłumaczy. – Ustawa jednoznacznie mówi, że odbywa się to w głosowaniu tajnym. Jeśli zrobilibyśmy to przez Internet, decyzja ta zostałaby odrzucona przez wojewodę. Poza tym obowiązują nas ustawowe terminy wyboru członka zarządu. Nie mogliśmy więc czekać. A więc postąpiliśmy zgodnie z prawem.
Paweł Galek



3 Responses to "Radni PiS zbojkotowali sesję. Powód? Pandemia"