Radni pokłócili się o imprezy „pod chmurką”

Centrum Sztuki Współczesnej miało powstać w budynku po magazynie wojskowym przy ul. Reformackiej. Zdaniem radnego Roberta Kultysa, warto poszukać innej lokalizacji z większym obiektem. Fot. Wit Hadło
Centrum Sztuki Współczesnej miało powstać w budynku po magazynie wojskowym przy ul. Reformackiej. Zdaniem radnego Roberta Kultysa, warto poszukać innej lokalizacji z większym obiektem. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Nie będzie Centrum Sztuki Współczesnej przy ul. Reformackiej?

Najprawdopodobniej dawny magazyn wojskowy przy ul. Reformackiej nie zostanie zaadaptowany pod Centrum Sztuki Współczesnej. Miasto nie przejęło starego budynku, a cała inwestycja została znowu przesunięta o kolejne lata. Ten temat wywołał burzliwą dyskusję podczas ostatniej sesji Rady Miasta Rzeszowa.

– Na ostatniej komisji inwestycji dowiedzieliśmy się, że w kwestii budowy Centrum Sztuki Współczesnej miasto nie doprowadziło do sukcesu rozmów z właścicielem obiektu. Jeżeli mamy taką sytuację, moglibyśmy pozwolić sobie na nowe otwarcie – mówił Robert Kultys. Radny zwracał uwagę, że ten obiekt jest dość niewielki, a Boguchwała ma dwa razy większy budynek przeznaczony pod centrum kulturalne.

– Postarajmy się pomyśleć o nowej lokalizacji dla tej inwestycji, zaplanować ją z rozmachem, żeby był dwa razy większy budynek. Możemy zrobić nie tylko Centrum Sztuki Współczesnej, ale wielkie centrum kultury. Chodzi o obiekt na duże imprezy, takie jak koncerty, które teraz dzieją się pod chmurką – mówił Kultys.

– W tej chwili mi deprecjonujesz imprezy na Rynku. Jak śmiesz obrażać tych ludzi, którzy tam przychodzą. Mieszkańcy nie płacą za bilety, miasto z podatków płaci dla artystów. Jak śmiesz tak mówić – mówił prezydent Tadeusz Ferenc.

Radny Marcin Deręgowski zwrócił się do Kultysa: – Zamiast proponować nową dobrą zmianę, pomóż odzyskać ten teren. Podejdź do księdza proboszcza i powiedz, żeby nie stawiał zaporowych warunków. To jest wina księdza proboszcza, który wstrzymuje inwestycję – mówił.

O imprezach otwartych wypowiedział się też Andrzej Dec. – Myślę, że Kultysowi chodzi o to, żeby było miejsce na robienie imprez, które teraz są organizowane pod chmurką ze względu na pogodę. Pamiętam, jak siedziałem na ławce i się zastanawiałem czy zdążymy z koncertem czy zaraz nas dosięgnie burza – mówił przewodniczący.

Na dziś jedno jest pewne: wcześniej niż w 2020 roku inwestycja nie powstanie. Według dotychczasowej koncepcji, Centrum Sztuki Współczesnej miało być miejscem łączącym galerię sztuki wraz z częścią pełniącą funkcję Domu Kultury.

Blanka Szlachcińska

8 Responses to "Radni pokłócili się o imprezy „pod chmurką”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.