
KOLBUSZOWA. Jest zgoda na budowę lokalu w pobliżu zabytkowych chat.
Kolbuszowscy radni zgodzili się na budowę lokalu gastronomiczno-hotelowego przy ul. Wolskiej, w bliskim sąsiedztwie skansenu. Stało się tak po wielu miesiącach sporów z Jackiem Bardanem (59 l.), dyrektorem Muzeum Kultury Ludowej. Uważa on, że realizacja przedsięwzięcia przyniesie stałe i nieodwracalne zmiany w krajobrazie skansenu, a do tego zagrozi bezpieczeństwu jego drewnianych zabytków.
Zanim jednak radni podnieśli rękę za zabudowaniem sąsiedztwa skansenu, aktualną sytuację zreferowała im Irena Dąbek (47 l.) z Urzędu Miejskiego: – Plan zagospodarowania tego terenu dopuszcza lokalizację tam obiektu gastronomiczno-hotelowego, zieleń parkową, rekreację, parking, oraz komunikację wewnętrzną – wyliczała urzędniczka.
Dyrektor Bardan: – Budowla zniszczy krajobraz skansenu
Irena Dąbek zaznaczył, że do zmian zagospodarowania terenów w rejonie skansenu swoje uwagi nanieśli mieszkańcy sąsiedniego osiedla i Muzeum Kultury Ludowej. – Część tych sugestii uwzględniono m.in. poprzez zmniejszenia pow. terenu usługowego, ograniczenia maksymalnej pow. zabudowy – zdradziła. – Powodem nieuwzględnienia innych sugestii był fakt, iż stały one w sprzeczności z intencjami uchwały i zamierzeniami właściciela terenu.
Urzędniczka dodała, że zanim zdecydowano o odrzuceniu uwag MKL, czyli zarządcy skansenu, władze miasta podjęły szereg działań i konsultacji z przedstawicielami samorządu województwa i konserwatora zabytków. Ostatecznie za budową lokalu przy ul. Wolskiej była przygniatająca większość radnych, zaledwie dwóch z nich wstrzymało się od głosu.
O tym, że budowla zniszczy krajobraz skansenu, od samego początku przekonany jest Jacek Bardan (59 l.), dyrektor MKL: – Wycinając zasłonę drzew, tracimy atrakcyjną bramę pomiędzy miastem a ekspozycją drewnianej architektury regionu – mówił Super Nowościom. – Poza tym tak bliskie sąsiedztwo lokalu może zagrażać bezpieczeństwu naszych eksponatów. Mam tu na myśli m.in. możliwość zaprószenia ognia. Zapewne pojawi się również hałas, niszcząc odbiór ekspozycji, w której tak ważną rolę odgrywa cisza i spokój – załamywał ręce.
Paweł Galek


