
PRZEMYŚL. Kolejne doniesienie byłego szefa sztabu KWW PiS Przemyśl do prokuratury. Tym razem na radnego…
O tym, że mieszkaniec Przemyśla, Grzegorz Lewandowski, złożył nań doniesienie do prokuratury szef klubu radnych „Wspólnie dla Przemyśla”, Marcin Kowalski, dowiedział się od dziennikarza lokalnego tygodnika. Według doniesienia składającego, miał on mu grozić pobiciem w sali obrad przemyskiej Rady Miejskiej podczas ostatniej sesji nadzwyczajnej tejże.
Mieszkaniec chce objęcia go „fizyczną ochroną policji” i uznania go za osobę pokrzywdzoną oraz ścigania radnego za groźby karalne. Kowalski odpowiada: – Ten pan nadal przeżywa porażkę z wyborów samorządowych i mści się za zwolnienie jego ojca z funkcji prezesa PwiK – stwierdza. – To ja podam go do sądu o naruszenie dóbr osobistych.
Na ostatniej sesji nadzwyczajnej 5 czerwca pojawił się w istocie Grzegorz Lewandowski. W samorządowych wyborach w 2018 r. był on przez czas jakiś szefem sztabu KWW PiS Przemyśl, ale po tym, jak przemyskie PiS z powodu braku wymaganej liczby 150 podpisów poparcia nie zarejestrowało list w 2 z 4 okręgów wyborczych miasta być nim przestał. Teraz na sesji pojawił się jako mieszkaniec Przemyśla. Nic w tym nadzwyczajnego, choć obecnie w czasie epidemii mieszkańcy raczej unikają przychodzenia na sesje. Według tego co napisał G. Lewandowski prokuraturze radny Kowalski miał zareagować agresywnie na jego pojawienie się w sali obrad i kierować pod jego adresem groźby karalne. Mieszkaniec podniósł przy tym, że groźby te potraktował poważnie i dlatego prosi o „objęcie go fizyczną ochroną policji”. – Zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło pierwotnie do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, a następnie zostało skierowane do Prokuratury Rejonowej – informuje zastępca prokuratura rejonowego w Przemyślu, prok. Adam Zuber. – W tej chwili trwają czynności sprawdzające czy do przestępstwa doszło – wyjaśnia dodając, że kwestię ochrony osobistej pokrzywdzonego czy świadka reguluje stosowna ustawa.
Radny Marcin Kowalski, który w przemyskiej Radzie Miejskiej szefuje klubowi „Wspólnie dla Przemyśla” doniesienie mieszkańca komentuje dla Super Nowości tak: – Pan Grzegorz Lewandowski nie może dotychczas pogodzić się z porażką, jaką przemyski PiS i on osobiście ponieśli w wyborach samorządowych – uważa radny. – Mści się też za to, że jego ojciec został odwołany z funkcji prezesa Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Przemyślu, przypomnę, że po ujawnieniu licznych nieprawidłowości. Co i rusz zawiadamia prokuraturę o różnych „przestępstwach” obecnych władz miasta – zauważa z ironicznym uśmiechem Kowalski. – Teraz padło na mnie. Na szczęście są nagrania z tej sesji, są świadkowie tamtej sytuacji – kontynuuje. – Pan Lewandowski na moje grzeczne „dzień dobry” odpowiedział z użyciem mego pseudonimu z młodości. Powiedziałem mu, owszem stanowczo, że sobie tego nie życzę oraz, że nie jesteśmy kolegami – wyjaśnia radny. – Nie groziłem mu i sam teraz czuję się przez niego pomówiony – dodaje Kowalski, zapowiadając złożenie w sadzie pozwy przeciwko Lewandowskiemu o naruszenie dóbr osobistych.
Monika Kamińska


