
PRZEMYŚL. Wiceprezes Miejskiego Klubu Sportowego „Polonia” o populizmie radnych opozycji.
Radni opozycyjni z Przemyśla wymyślili, że będą pomagać handlującym na miejskim bazarze, który należy do MKS „Polonia”, zwalniając ich z połowy tzw. opłaty targowej, którą pobiera codziennie od kupców klub. Nic to, że „Polonia” już zmniejszyła miesięczne opłaty „od punktu handlującego” o 28 procent, nic to, że opłata targowa jest niska. Nic w końcu z tego, że MKS „Polonia” miejskim klubem jest tylko z nazwy, bo to prywatny podmiot. – To czysty populizm – podkreśla w rozmowie z nami wiceprezes „Polonii”, Bartłomiej Marczyk. – Chodziło tylko o „pokazanie się” w roli wielkiego wybawcy kupców z bazaru – zauważa.
MKS „Polonia”, jak chyba wszystkie kluby sportowe w Polsce, wskutek pandemii sporo stracił. – Zawodnicy zgodzili się na obniżone wypłaty poborów w czasie, gdy nie trenowali, ale i tak mamy spore koszty stałe – wyjaśnia dziś Super Nowościom wiceprezes Marczyk. – Pomimo takiej sytuacji podjęliśmy decyzję, że wspomożemy handlujących na bazarze kupców i obniżyliśmy im odpłatę „od punktu” o 28 proc. Na bazarze jest około stu takich „miejsc handlu”, łatwo więc policzyć, że taka obniżka to dla nas tak około 20 tys. złotych miesięcznie mniej – wyjaśnia. – Uznaliśmy, że w czasie pandemii, której ekonomiczne skutki dotykają nas wszystkich, trzeba być solidarnymi. Już na początku marca podjęliśmy decyzję o obniżce. Okazało się, że wobec nas radni opozycyjni solidarności nie zamierzali wykazywać – wzdycha gorzko. – Z opłaty targowej Polonia Przemyśl w ostatnim roku pozyskała 70 tys. złotych. Jest to suma spora dzięki, której łatamy budżet… choć sytuacja jest dramatyczna – zauważa Marczyk.
28-procentowa obniżka opłat za punkt
Projekt powstał, jak podkreślał Maciej Kamiński, szef klubu PiS i współautor projektu, po wielu interwencjach ze strony kupców. – Zadziwiające, o których to kupców miałoby chodzić – zastanawia się B. Marczyk. – Bo nam raczej wszyscy byli wdzięczni za 28-procentową obniżkę opłat „od punktu” – zauważa. Rzecz cała w tym, że opłata „za punkt” na przemyskim bazarze to kwota średnio około 400 złotych, zaś opłata targowa to kwota około 40 złotych miesięcznie. Z opłaty targowej klub oddaje do miasta 20 procent. Radni opozycji najpierw chcieli, żeby „Polonia” całkiem zrezygnowała z pobierania tej opłaty, potem „zeszli” na pobieranie połowy. – Warto przemyślanom uzmysłowić, że mowa tu o złotówce dziennie – zauważa wiceprezes „Polonii”. – To bardzo małe pieniądze w porównaniu z wynoszącą po kilkaset złotych „na punkcie handlowym” ulgą – podkreśla. Nikt przy tym jakoś nie zwrócił uwagi na to, że MKS „Polonia” z nazwy jedynie jest klubem miejskim. Tak naprawdę jest to prywatny podmiot. Zatem dlaczego radni mieliby tu decydować o tym, jakie ulgi i dla kogo w opłatach miałby stosować. – Powiedziałem to na sesji i powtórzę teraz też: kiedy dowiedziałem się, czego ma dotyczyć sesja nadzwyczajna, sądziłem, że to jakiś niesmaczny żart – przyznaje B. Marczyk. – Radni, którzy spowodowali zwołanie tej sesji zachowywali się tak, jakby wcale nie wiedzieli, że wprowadziliśmy tę 28-procentową ulgę „od punktu handlowego” – podkreśla. Cóż, może naprawdę nie wiedzieli? – To niemożliwe – stwierdza Marczyk. – Przecież pani radna Małgorzata Gazdowicz (klub Regia Civitas – przyp. autora) prowadzi naszą księgowość! A pan radny z tego samego klubu, Bartłomiej Barczak, sam prowadzi biznes na bazarze i z tych ulg skorzystał! – wyjaśnia. Marczyk przyznaje, że postawa radnych opozycji go poirytowała, ale jak podkreśla: – Nikogo nie obraziłem, powiedziałem tyko prawdę – zastrzega.
A jaka to była prawda?
Ano taka, że wspomniani radni albo udawali, że nie mają pojęcia jak finansowana jest „Polonia” i jakie ma wydatki, albo rzeczywiście są w tym temacie zieloni, jak nomen omen murawa polonijnego stadionu. – Niepodobna, by dotyczyło to radnych związanych ze sportem, jak pan Kamiński, czy pan Dariusz Lasek, czy jak wspomniani radni Gazdowicz i Barczak – stwierdza Marczyk, dodając: – Jest mi zwyczajnie bardzo przykro, że radni kosztem naszego klubu chcą „zabłysnąć” jako wielcy dobroczyńcy kupców, nie bacząc na naszą sytuację w czasie pandemii. To zwyczajnie populizm niemający nic wspólnego z realną pomocą nikomu – kwituje. – Sytuacja klubu, który liczy sobie ponad 110 lat jest dramatyczna, a takie „akcje”, jak ta w wykonaniu radnych opozycji tworzą wokół niego czarny PR – podsumowuje B. Marczyk.
Monika Kamińska



2 Responses to "Rajcy opozycyjni zieloni jak murawa stadionu"