
RZESZÓW. W ubiegłym roku silnie rakotwórczy benzo(a)piren przekroczył normę w powietrzu atmosferycznym, którym oddychają rzeszowianie, aż o 370 proc.
Na rzeszowskich osiedlach domków jednorodzinnych, np. na Słocinie czy Budziwoju, nie da się oddychać. W naszej redakcji rozdzwoniły się telefony m.in. z tych dwóch rejonów miasta. Nasi Czytelnicy twierdzą, że smród, jaki czuć z kominów z domów jednorodzinnych jest nie do zniesienia. W niektórych rejonach Rzeszowa do powietrza dostaje się groźny rakotwórczy związek – benzo(a)piren i przekroczone są też dopuszczalne normy tlenku azotu i tlenku węgla. Z ludźmi palącymi śmieciami ma walczyć Straż Miejska. Walka jest tak „intensywna”, że w ubiegłym roku strażnicy nałożyli na takie osoby… trzy mandaty, a w tym roku ani jednego.
Dymy kominowe są groźne dla zdrowia, a osoby, które wdychają pyły mogą mieć schorzenia górnych dróg oddechowych lub astmę oskrzelową, a po jakimś czasie mogą również zachorować na nowotwory. Nieprzyjemne zapachy czuć zwłaszcza przy bezwietrznej pogodzie najbardziej w rejonie osiedli: Zalesie, Kotuli, Słociny i Budziwoja. W poniedziałek nad ranem według krótkoterminowej prognozy zawartej w Indeksie Jakości Powietrza, największe stężenie groźnych związków odnotowano w Rzeszowie na osiedlu Budziwój.
Pod wpływem wiatru dzisiaj (8 bm.) m.in. te rakotwórcze pyły przeniosą się w zachodnią część miasta i utrzymają jeszcze w środę. To znaczy, że jakość powietrza jest niebezpiecznie zła i osoby wrażliwsze, narażone na ryzyko, powinny bezwzględnie unikać wyjścia na zewnątrz. Pozostałe w tych niebezpiecznych miejscach muszą ograniczyć swoją aktywność poza domem.
Było źle i nic się nie zmienia
W tym roku sezon grzewczy dopiero się rozpoczął, ale jak wynika z poprzednich danych, w 2015 roku w Rzeszowie sytuacja pod względem jakości powietrza była tragiczna. Jak informowaliśmy w ub. roku, w przypadku rakotwórczego benzo(a)pirenu jego wartość w powietrzu atmosferycznym przekroczyła normę aż o… 370 procent!
Jak ograniczyć zanieczyszczenie powietrza w Rzeszowie? Jedynym wyjściem jest rezygnacja z palenia w domowych kotłowniach fatalnej jakości węglem sprowadzanym z Ukrainy i Rosji, śmieciami oraz drzewem (czasem błędnie jest ono reklamowane jako „ekologiczne).
Straż Miejska nic nie robi z problemem?
– Za palenie śmieciami grożą mandaty lub wnioski do sądu, ale nikt ze strażników miejskich nic z tym nie robi. Proponuję przyjechać im do Budziwoja. Na odcinku kilku kilometrów ukaraliby z kilkanaście osób – mówi pan Zenon, mieszkaniec osiedla Budziwój.
Postanowiliśmy sprawdzić, ile strażnicy miejscy przeprowadzili kontroli i nałożyli mandatów w Rzeszowie? – W tym roku jeszcze nie nałożyliśmy ani jednego mandatu za palenie w domach złej jakości węglem i śmieciami. Przeprowadziliśmy jednak kilkanaście kontroli – poinformowała nas Jadwiga Jabłońska, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Rzeszowie. – W ubiegłym roku ukaraliśmy trzy osoby za zanieczyszczanie powietrza – dodaje.
Mariusz Andres



36 Responses to "Rakotwórcze dymy trują rzeszowian"