
RZESZÓW. Ratownicy medyczni szlifują umiejętności w ramach projektu opracowanego przez Przyrodniczo-Medyczne Centrum Badań Innowacyjnych przy Uniwersytecie Rzeszowskim.
– Ratownicy obecnie pracują na urządzeniu, które w czasie rzeczywistym mierzy skuteczność wykonywanych zabiegów. W tym przypadku widzą, czy rurka intubacyjna umieszczona jest przez nich w odpowiednim miejscu, za płytko, czy za głęboko, czy np. umieszczona jest w żołądku. Sprawdzana jest także jakość wentylacji. Sekunda po sekundzie widzą, jak zabezpieczane są drogi oddechowe. Pozwoli to w przyszłości zmienić to, co było wykonywane źle, jakich błędów unikać – mówi Grzegorz Kucaba, asystent w Katedrze Ratownictwa Medycznego, członek zespołu badawczego.
Ratownicy medyczni to szczególny zawód. Wystawieni są na tzw. pierwszy strzał, pierwszy kontakt z pacjentem. A prawidłowe zabezpieczenie dróg oddechowych to podstawa.
– Trudne drogi oddechowe spędzają sen z powiek nie tylko ratownikom, ale i lekarzom, dlatego uczestnictwo w realizacja tego projektu jest dla nas bardzo ważne – mówi lek. med. Jolanta Czekierda-Stamenkovic, p.o. dyrektor ds. medycznych WSPR w Rzeszowie.
Chodzi o unikniecie realnych błędów
Mamy ogólny symulator, który można zaprogramować na różnego rodzaju obrażenia, urazy, masywne krwawienie, na którym ratownicy wykonują wkłucia, podają leki (mogą na bieżąco sprawdzać, jak na nie chory reaguje), słowem, wykonywać czynności ratownicze sprawdzając jednocześnie ich skutek – mówi dr hab. n. med. Jacek Tabarkiewicz, prof. UR, dyrektor Centrum. – Mogą przetrenować również realny, z całą akcją porodową, przebieg porodu. Fantom ma zaprogramowane np. przyśpieszenie akcji serca (noworodka lub kobiety), słowem, wszelkie możliwe scenariusze, z jakimi mogą spotkać się ratownicy w karetce. Nawet krzyki czy protesty rodzącej.
Anna Moraniec



One Response to "Ratownicy ćwiczą na manekinach naszpikowanych elektroniką"