
Ogólnopolski protest ratowników medycznych sprzed bram Ministerstwa Zdrowia i urzędów wojewódzkich przeniósł się do przestrzeni internetowej. Teraz ratownicy publikują fragmenty umów, zgodnie z którymi przysługujące im stawki za godzinę wynoszą nawet 21 zł brutto bez względu na to, czy to praca w dzień powszechny czy świąteczny, góra 36 zł brutto. Żeby móc utrzymać rodzinę muszą pracować po 300 – 400 godzin. Jak długo jeszcze? – pytają ratownicy.
We fragmentach umów opublikowanych przez Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych widnieją stawki godzinowe brutto ratowników medycznych z placówek w Warszawie i Sanoku: 21 zł-przy wyjazdach zarówno w dni powszednie, jak i soboty, niedziele oraz święta; 22 zł-ratownik medyczny w zespole S i P (specjalistycznym z lekarzem i podstawowym); 22 zł – ratownik medyczny – kierowca pojazdu uprzywilejowanego w zespole S i P; a także stawki godzinowe brutto przysługujące m.in. ratownikom medycznym z placówki w Katowicach nie wyższe niż: 25 zł; 30 zł; 32 zł; 36 zł-ratownik medyczny/pielęgniarka/pielęgniarz systemu w dziale transportu; 26 zł – ratownik po kursie kwalifikowanej pierwszej pomocy w dziale transportu.
Możliwa renegocjacja stawek, umowy na czas określony
„Zamawiający zastrzega sobie możliwość renegocjacji stawek i/lub ilości godzin w trakcie trwania umowy” – czytamy w treści jednego z zamieszczonych fragmentów umów, przy czym tym razem umowa dotyczy pielęgniarek. Jest sporządzona na czas określony – do 1 kwietnia 2026 r., a zawarte w niej stawki godzinowe brutto zależne od doświadczenia zawodowego to: 26 zł – powyżej 10 lat; 25 zł – powyżej 5 lat i poniżej 10 lat; 24 zł – powyżej 2 lat i poniżej 5 lat; 22 zł – poniżej 2 lat.
Nie śmieszne, ale tragiczne i żałosne – to słowa, jakimi w swoim facebookowym wpisie Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych podsumował godzinowe stawki brutto przysługujące ratownikom z Katowic. Przeliczają kwoty na „2 kalafiory i 2 kg ziemniaków”. Dodając, że to wynagrodzenie człowieka, od którego niejednokrotnie zależy czyjeś zdrowie, a nawet życie, „największa wartość wydzierana ze szponów śmierci w pocie, deszczu, upale i mrozie, w kombinezonie, masce, 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Dalej ratownicy zwracają uwagę, że ratownikowi, który ukończył kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy, przysługuje wyższa stawka godzinowa, niż ratownikowi medycznemu. Wskazują na brak szacunku wobec ich zawodu i – za resortem zdrowia – przestrzegają przed czwartą falą koronawirusa. „Mamy wrażenie, że 4. fala zapowiadana przez MZ rozpoczęła się od personelu medycznego… I to medyków na razie najbardziej dotyka… Tym razem TORUŃ! Takie oto wiadomości dostaliśmy od kolegów: „Hej. Od wczoraj staje powoli praca w SOR Toruń, ratownicy są przemęczeni brakiem pełnych obsad dyżurowych oraz duża ilością pacjentów zgłaszających/przewożonych do SOR. (…). Z powodu braku medyków kierownictwo zatrudnia do pracy w SOR ratowników KPP (sanitariuszy). I traktuje ich jako pełnowartościowych medyków !!! Prośba do ludzi z Naszej branży ( Ratowników Medycznych i Pielęgniarek) o pomoc w akcji związanej z ratowaniem własnego zdrowia … ZADBAJ O SWOJE ZDROWIE! O nie branie dyżurów w SOR. W tej chwili przenoszą na SOR ratowników z innych podlegających pod WSZZ szpitali oraz innych oddziałów. A to nie jednostkowy szpital w którym zaczyna brakować fachowej obsady. Wspominają: Stargard, Wrocław, Katowice, Łódź, Legnicę…
Anna Moraniec



5 Responses to "Ratownicy: – Mamy umowy grozy!"