
RZESZÓW. Przypomnijmy, początkowo władze miasta chciały, aby elektryczne autobusy kursowały po mieście już w październiku.
Temat autobusów elektrycznych w Rzeszowie to istna telenowela. Jeszcze niedawno informowaliśmy, że pojazdy nie zaczęły kursować, gdyż stacja ładowania przy ul. Grottgera nie była przyłączona do prądu. Następnie na początku roku autobusy nie były zarejestrowane i ubezpieczone. – Od 1 stycznia naliczamy firmie kary umowne, które mogą osiągnąć nawet 1 mln zł – słyszymy dziś w ratuszu.
Mieszkańcy Rzeszowa od wielu tygodni zadają jedno pytanie: „kiedy wreszcie będzie można podróżować po mieście nowymi elektrycznymi autobusami?” Pojazdy Solaris Urbino 12 zakupiono w ubiegłym roku. Jeszcze na wakacjach, wstępnie mówiono o tym, że mogą one wyjechać w październiku, natomiast później padł termin grudniowy. Na początku stycznia informowaliśmy, że problemem jest stacja ładowania przy ul. Grottgera, która nie została jeszcze przyłączona do energii elektrycznej. Kłopot z tym miał podwykonawca czyli PKP Energetyka. – Nie przetestowaliśmy jeszcze autobusów na ładowarkach, co oznacza, że nie możemy za pojazdy formalnie zapłacić – mówił dwa tygodnie temu Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Przez to też nie są one jeszcze zarejestrowane i ubezpieczone – dodawał.
Jak wczoraj usłyszeliśmy, 10 nowych autobusów (30 mln zł) ma wyjechać na ulice jeszcze pod koniec tego tygodnia lub na początku przyszłego. Mowa więc ostatecznym terminie 4 lutego. Jak się okazuje, opóźnienia mogą być bardzo kosztowne dla wykonawcy czyli firmy Solaris. – Wraz z początkiem stycznia naliczane są firmie kary umowne, które mogą osiągnąć nawet milion złotych – zaznacza Chłodnicki. Czy miasto zna już konkretną kwotę? – Wysokość kary będziemy znali po dokładnych analizach – dodaje.
Kamil Lech



4 Responses to "Ratusz naliczy milion złotych kary za brak autobusów elektrycznych?"