Referendum nie będzie, wójt utrzymał stołek

Wszystko wskazuje na to, że wójta Daniel Fila (31 l.) utrzyma się na stanowisku do końca kadencji. - Jeżeli będę miał postawione prokuratorskie zarzuty, wówczas zrezygnuję - obiecywał na czwartkowej (23 bm.) sesji. Nikt mu jednak nie wierzył. Fot. Autor
Wszystko wskazuje na to, że wójta Daniel Fila (31 l.) utrzyma się na stanowisku do końca kadencji. – Jeżeli będę miał postawione prokuratorskie zarzuty, wówczas zrezygnuję – obiecywał na czwartkowej (23 bm.) sesji. Nikt mu jednak nie wierzył. Fot. Autor

RANIŻÓW. Wszystko wskazuje na to, że Daniel Fila dotrwa do końca kadencji.

Wójt Daniel Fila (31 l.), wobec którego postępowanie prowadzi prokuratura, miesiąc temu obiecał, że zrezygnuje ze stanowiska. I co? I nic. Wciąż tkwi na stołku i ani myśli go opuszczać. O przedterminowym odwołaniu wójta nie zdecydują również sami mieszkańcy. Temat przepadł w głosowaniu na czwartkowej (23 bm.) sesji Rady Gminy. Filę obroniło 7 radnych. Do zwołania referendum zabrakło zaledwie jednego głosu.

Zwolennicy referendum podkreślali, że to jedyna możliwa forma odsunięcia od władzy kontrowersyjnego wójta Daniela Fili (31 l.). Przypominają jego liczne afery, które „wypłynęły” po kontroli Urzędu Gminy przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Twierdzą, że każdy dzień pracy wójta wiąże się z ryzykiem kolejnych przekrętów na koszt podatników.

Ozga: – Wójt nie dotrzymał słowa
– Miałem nadzieję, że wójt sam będzie chciał wyjść z tej sytuacji z twarzą – mówił radny Karol Ozga (27 l.). – Zresztą sam dał taki sygnał: ostatecznie zgodził się z wnioskami RIO, zadeklarował się też, że sam zrezygnuje ze stanowiska, co z pewnością byłoby dobre dla niego, radnych i przede wszystkim dla mieszkańców. Niestety, ta deklaracja została rzucona na wiatr, wójt słowa nie dotrzymał. W tej sytuacji powinniśmy poprzeć to referendum.

– Tych nieprawidłowości jest tak dużo, że nie możemy sobie pozwolić, aby pan Fila dalej sprawował funkcję wójta – zaznaczył. – No, bo jaką mamy gwarancję, że pozostając na stanowisku nie wygeneruje kolejnych kosztów związanych ze swymi „inicjatywami”?

Pomykała: – Ludzie mówią, że mają dość szopek
W sens organizowania referendum powątpiewał radny Edward Pruś (57 l.). – Dziś, kiedy pozostało 9 miesięcy do końca kadencji wójta i rady, kiedy zbliżają się wybory do Europarlamentu, kiedy zaczyna się kręcić ta cała propaganda polityczna, referendum jest musztardą po obiedzie – przekonywał. – Takie jest moje zdanie, doświadczonego radnego.

W podobnym tonie wypowiadał się radny Marian Pomykała (64 l.). – Ja osobiście nie pochwalam tego, co w niektórych sprawach robił pan wójt – zastrzegł. – Ale ludzie mówią mi, żebyśmy się nie wygłupiali, bo to referendum i tak nie wyjdzie. Słyszę: nie róbcie szopek, dość ich już. Ja w dalszym ciągu myślę, że pan wójt sam złoży rezygnację – dodał Pomykała.

Zabrakło zaledwie jednego głosu
Do głosowania za referendum radnych gorąco namawiał Kazimierz Mikołajczyk (48 l.), sołtys Staniszewskiego: – Wszyscy wiemy, że organa ścigania prowadzą dochodzenie, a sąd zapewne wyda wyrok. I czy będzie nam miło, kiedy nasz wójt zostanie skazany? Dlatego niech to referendum się odbędzie. Inna sprawa, że wójt powinien sam zrezygnować. Oszczędziłby w ten sposób gminie kosztów i wystawienia ją na pośmiewisko – zaznaczył.

Na nic to się jednak zdało. Aby referendum stało się faktem, potrzeba było akceptacji 3/5 składu rady, czyli w tym przypadku 9 radnych. Tymczasem rękę „za” podniosło 8.

Paweł Galek

One Response to "Referendum nie będzie, wójt utrzymał stołek"

Leave a Reply

Your email address will not be published.