Ręka, karny, 3 punkty

Bohaterem Stali został Damian Łanucha (zielona koszulka), który w końcówce wykorzystał karnego.  Fot. Bogdan Myśliwiec
Bohaterem Stali został Damian Łanucha (zielona koszulka), który w końcówce wykorzystał karnego.
Fot. Bogdan Myśliwiec

STAL STALOWA WOLA – WISŁA PUŁAWY. Drugie zwycięstwo zielono-czarnych.

Stalowcy znów nie grzeszyli skutecznością, ale w końcówce uśmiechnęło się do nich szczęście. Obrońca Wisły Mateusz Pielach dotknął piłki ręką we własnym polu karnym i cały wysiłek drużyny diabli wzięli.

Do piłki podszedł lider „Stalówki” Damian Łanucha. Zwiódł bramkarza i spokojnie ulokował futbolówkę w siatce. Zielono-czarni drugi raz w sezonie cieszyli się ze zwycięstwa. Na własnym boisku, nawet gdy idzie im jak po grudzie, wciąż są groźniejsi niż na wyjazdach. Choć jeszcze w ostatniej, trzeciej minucie doliczonej przez sędziego, Wisła mogła wyrównać. W ogromnym zamieszaniu jeden z zawodników gości huknął jednak wysoko nad bramką.

Gospodarze musieli sobie radzić w środę bez Radosława Mikołajczaka. Skrzydłowemu będącemu motorem napędowym drużyny podczas ostatnich derbów ze Stalą Mielec odnowiła się kontuzja stawu skokowego. Na środku obrony Michał Bogacz zastąpił Krystiana Wronę i to by było na tyle, jeśli chodzi o zmiany. W kadrze meczowej nie pojawił się, wbrew zapowiedziom, Przemysław Oziębała, który ma rozruszać hutniczy atak. Kontrakt już podpisał, ale na przeszkodzie stanęły względy formalne.

„Duma Powiśla” po świetnym początku sezonu spuściła z tonu, ale dla Stali to wyjątkowo niewdzięczny przeciwnik. Środowa wygrana nad Wisłą była dopiero trzecią w historii i drugą odniesioną na własnym boisku. To nie był również mecz, który trafi do kronik. Przed przerwą zawodnicy mieli kłopot z wymianą kilku podań, przyzwoite akcje można było zliczyć na palcach jednej dłoni. Druga połowa okazała się ciekawsza, w czym spora zasługa wprowadzonego w 58. minucie Michała Mistrzyka. Bramkarza gości nękał też Łanucha, który w swoim stylu strzelał z daleka oraz z rzutu wolnego. Ale i wiślacy mieli swoje okazje. W 82. minucie po błędzie obrońców Bartosz Tetych znalazł się przed Tomaszem Wietechą. Chciał posłać futbolówkę nad bramkarzem i chybił.

STAL St. Wola 1
WISŁA Puławy 0
(0-0)
1-0 Łanucha (87. – karny)
STAL: Wietecha – Bartkiewicz, Bogacz, Wawrzyński, Kowalski –-M. Kantor (58. Mistrzyk), Kachniarz, Łanucha (90. Jagiełło), Giel (79. Siudak), Jabłoński – Płonka.
WISŁA: Penkowec – Lisiecki (59. Turzyniecki), Gusocenko, Pielach, Litwiniuk – Maksymiuk, Głaz, Słotwiński (46. Nowak), Sedlewski (79. Tetych), Szczotka – Niezgoda (67. Wiejak).
Sędziował: Mirosław Górecki (Ruda Śląska). Żółte kartki: Łanucha, Kowalski – Głaz, Pielach. Widzów: 600.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.