Reklama ważniejsza od kasy

Mecze Resovii z Puszczą zawsze były zacięte. W sobotę faworytem będzie II-ligowiec, ale w PP niespodzianki są na porządku dziennym. Fot. Paweł Bialic
Mecze Resovii z Puszczą zawsze były zacięte. W sobotę faworytem będzie II-ligowiec, ale w PP niespodzianki są na porządku dziennym. Fot. Paweł Bialic

RUNDA WSTĘPNA PUCHARU POLSKI. – Koszty uczestnictwa w Pucharze Polski są większe od nagród oferowanych przez PZPN, ale nie o pieniądze tu chodzi, lecz o promowanie klubu. Puchar warto traktować poważnie! – podkreśla Mariusz Szymański, prezes Stali Stalowa Wola, która w poprzedniej edycji dzielnie walczyła z Lechią Gdańsk i Śląskiem Wrocław.

Zmagania zaczynają się od rundy wstępnej i już wtedy do każdego klubu wpływa z PZPN 5 tysięcy zł. Za awans do 1/16 finału można zarobić 10 tysięcy zł, a potem stawka rośnie. Finaliści otrzymają po 100 tysięcy, a zdobywca trofeum blisko pół miliona zł. Co ciekawe, lepiej płacą w… regionach. Zwycięzcy PP na szczeblu województwa inkasują bowiem 25 tysięcy zł. – Za rundę wstępną dostaniemy pięć „koła”, a jeśli awansujemy dalej, zapłacimy dwa razy tyle za wyjazd do Gorzowa bądź Kołobrzegu. Sędziowie prowadzący pucharowe mecze inkasują blisko 4 tysiące zł, ale prawda jest taka, że warto się starać. Na mecze z Cracovią, Lechią czy Śląskiem stadion wypełniał się po brzegi. Zarobiliśmy trochę na biletach i przyciągnęliśmy kibiców, których nie interesują mecze na poziomie drugiej ligi. Nam, działaczom, po dobrych występach w pucharze łatwiej rozmawia się z potencjalnymi sponsorami – zaznacza szef „Stalówki”.

W ślady Stali chciałaby pójść Resovia, która po dwóch latach wraca na centralny szczebel PP. Ostatnim razem „pasiaki” oddały mecz walkowerem, mając świadomość, iż wyprawa do Koszalina zrujnowałaby klubowy budżet. – Gramy z Puszczą Niepołomice, drużyną wyżej notowaną. Liczymy jednak, iż nie będzie to nasze pożegnanie z pucharami, ale początek fajnej przygody – mówi Szymon Grabowski, II trener Resovii. Warto przyjść w sobotę na stadion przy ul. Wyspiańskiego choćby po to, żeby zobaczyć w akcji nowych graczy rzeszowskiego zespołu: Mateusza Jurczaka, Przemysława Żmudę i Damiana Rusieckiego. – Problemem są kontuzje młodzieżowców Daniela Wilka i Adama Sadeckiego. Jednak jakoś musimy sobie radzić. Do meczu będziemy dobrze przygotowani, obejrzymy m.in. płytę ze sparingowego spotkania Puszczy z Rakowem – zdradza Grabowski.

Równie wielkie oczekiwania towarzyszą piłkarzom Stali Mielec. – Pucharowe starcie z Rozwojem Katowice to wymarzony sprawdzian przed ligą. Ten mecz pokaże nasze plusy i minusy. Bardzo poważnie traktujemy te rozgrywki, podobnie jak PZPN i media, które robią wszystko, by nadać pucharowi odpowiednią rangę – zauważa Bartłomiej Jaskot, dyrektor Stali. – Upłynęło już 11 lat od naszego ostatniego spektakularnego występu. Wtedy, będąc czwartoligowcem, rywalizowaliśmy w grupie z mocnymi Polonią Warszawa, Górnikiem Łęczna i Koroną Kielce. Zremisowaliśmy 1-1 w stolicy w słynnym meczu pokazywanym na żywo przez stację Polsat – przypomina Jaskot. Jeśli Stal upora się z Rozwojem, w następnej rundzie zmierzy się z bardziej znanym GKS-em Katowice. To byłaby nie lada gratka dla kibiców.

CHEŁMIANKA – SIARKA
Sobota, godz. 16

RESOVIA – PUSZCZA
Sobota, godz. 17

GRUNWALD – STAL ST. WOLA
Sobota, godz. 17

STAL M. – ROZWÓJ
Sobota, godz. 19

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.