WARSZAWA. Rekord świata w rzucie młotem Anity Włodarczyk i wart olimpijskiego złota rzut odrodzonego po igrzyskach Pawła Fajdka. Te dwa wydarzenia mogli obserwować zgromadzeni w niedzielę na Stadionie Narodowym kibice lekkiej atletyki. Był tam także reporter Super Nowości.
Na Stadion Narodowy w niedzielne popołudnie przybyło kilkadziesiąt tysięcy kibiców, którzy na własne oczy chcieli zobaczyć olimpijczyków reprezentujących nas jeszcze niedawno w Rio de Janeiro.
Gwiazdą Lotto Memoriału im. Kamili Skolimowskiej była niewątpliwie Anita Włodarczyk. Polka niesiona dopingiem kibiców poprawiała się z każdą kolejną próbą. Już w drugiej z nich przekroczyła magiczną barierę osiemdziesięciu metrów. Dominację w tej konkurencji pokazywała również w kolejnych próbach. Trzecią serię zakończyła z wynikiem 81,77 metra i zbliżyła się do swojego fenomenalnego rekordu świata ustanowionego w Brazylii (82,29 metra). Kolejna próba okazała się jednak na miarę mistrzyni olimpijskiej. Młot wypuszczony przez Anitę Włodarczyk poleciał bowiem na 82,92 m, co oznaczało, że zdobywczyni olimpijskiego złota pobiła swój własny rekord i ustanowiła nowy rekord świata.
Kibice, którzy pojawili się na trybunach PGE Narodowego byli świadkami jednego z najlepszych konkursów w historii tej dyscypliny.
Popis swoich sportowych umiejętności dał także Paweł Fajdek. Polak był bezkonkurencyjny w konkursie rzutu młotem. W najlepszej próbie mistrz świata uzyskał 82,47 m. Ta odległość na igrzyskach dałaby Fajdkowi złoty medal.
mrok
[print_gllr id=192016]


