Remis o zmroku (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

STAL RZESZÓW – ORLĘTA RADZYŃ PODLASKI. Orlęta potwierdziły w Rzeszowie, że na wyjazdach są bardzo niewygodnym rywalem.

Remis z Orlętami przy jednoczesnym zwycięstwie Karpat Krosno w Kraśniku pozbawił rzeszowską Stal szans na tytuł mistrza jesieni. Biało-niebiescy są jednak sami sobie winni takiego stanu rzeczy, bowiem w sobotnim meczu, delikatnie mówiąc, nie zachwycili i z jednego punktu powinni się bardziej cieszyć, niż smucić.

Orlęta to bardzo niewygodny rywal, który zwłaszcza na wyjazdach prezentuje mocno defensywny futbol. Podopieczni Damiana Panka w sześciu dotychczasowych spotkaniach na obcych stadionach stracili zaledwie dwie bramki. W Rzeszowie radzynianie zaprezentowali dojrzały futbol. Stali z kolei brakło atutów, by mu się skutecznie przeciwstawić. Rzeszowianie mieli ogromne kłopoty z rozmontowanie defensywy przyjezdnych, ustępowali także rywalom od względem motoryki i szybkości. Trzeba jednak przyznać, że Orlęta były chyba najlepiej zorganizowana drużyną III ligi, jaka w tym sezonie gościła przy Hetmańskiej. Przyjezdni znakomicie odrobili zadanie domowe i niemal całkowicie ograniczyli grę Stali skrzydłami, co w tym sezonie było jej mocną stroną.

Stal rozpoczęła bardzo ostrożnie, przyjmując radzynian na swojej połowie, co skończyło się szybko… utratą bramki. Goście zaskoczyli już na samym początku, oddając w pierwszym kwadransie aż cztery strzały na bramkę Miłosza Lewandowskiego. Po faulu Kacpra Drelicha na byłym graczu Stali, a obecnie zawodniku Orląt, Konradzie Macy, do piłki podszedł Rafał Borysiuk. Pomocnik gości przymierzył na tyle precyzyjnie, że piłka tuż przy słupku wpadła do bramki Stali. To nieco pobudziło podopiecznych Andrzeja Szymańskiego. Gospodarze śmielej zaatakowali i po rzucie rożnym Piotr Prędota w ekwilibrystyczny sposób skierował piłkę do bramki Orląt. Warto odnotować, że był to dopiero pierwszy strzał biało-niebieskich w tym meczu. Gospodarze bardzo rzadko zatrudniali Adama Wasiluka, ale jak już to robili, to golkiper Orlą był w poważnych opałach. Tak było m.in. w 33. min, kiedy Prędota pięknym „szczupakiem” przeniósł piłkę głową pół metra nad bramką Orląt.

Po zmianie stron tempo meczu siadło. Orlęta szanowały piłkę, bowiem remis w stolicy Podkarpacia najwyraźniej ich satysfakcjonował. Stal również nie paliła się do ataków. Nieco ożywienia w jej poczynania wniósł wprowadzony po przerwie za kontuzjowanego jeszcze w I połowie Michała Lisańczuka Łukasz Szczoczarz. Jednak z czasem i jego animusz zgasł. Goście z kolei zagrażali głównie po stałych fragmentach gry, jednak na szczęcie gospodarzy Borysiuk nie był w stanie skopiować uderzenia sprzed przerwy. Widząc nieporadność miejscowych, którzy po godzinie wyglądali tak, jakby mieli już dość futbolu, Orlęta coraz częściej gościły pod bramką biało-niebieskich. Ci dopiero w samej końcówce przypomnieli sobie, że przydałoby się strzelić zwycięską bramkę. Na dobrych chęciach się, niestety, skończyło.

Końcówka znowu w ciemnościach
Rzeszowski klub nie wyciągnął żadnych wniosków z poprzednich meczów przy ul. Hetmańskiej, które kończyły się o zmroku. Podobnie było w sobotę, kiedy to w ostatnim kwadransie trudno było cokolwiek dostrzec z wysokości trybun. W tym samym czasie na bocznym boisku w blasku jupiterów rozgrzewali się przed swoim meczem piłkarze rezerw Stali! – Następny mecz zagramy na pewno wcześniej – zapewniał Marek Poręba, wiceprezes Stali. Trzymamy za słowo!

STAL Rzeszów    1
ORLĘTA Radzyń Podlaski    1
(1-1)
0-1 Borysiuk (14.), 1-1 Prędota (18.)
STAL: Lewandowski – Drożdżal, Bednarczyk, Drelich, Suswam, Karwacki (44. Jakubowski), Jędryas (84. Daszyk), Lisańczuk (46. Szczoczarz), Murawski, Prędota, Brocki (73. Maślany)
ORLĘTA: Wasiluk – Oleszkiewicz, Jakubiec, Komar, Kot (84. Ebert), Tymosiak (90. Łotys), Borysiuk, Zmorzyński, Szymala, Maca (67. Schneeweiss), Król (60. Melnychuk).
Sędziował Łukasz Woliński (Lublin). Żółte kartki: Drożdżal, Bednarczyk oraz Maca, Jakubiec, Tymosiak, Komar, Kot, Ebert. Widzów 300.

Marcin Jeżowski

[print_gllr id=132424]

Leave a Reply

Your email address will not be published.