
II LIGA. „Pasiaki” zamierzają zgasić Znicz, choć mają problemy kadrowe.
Apklan Resovia – pod taką nazwą, przynajmniej przez rok, funkcjonować będzie II-ligowa drużyna piłkarska z Rzeszowa. Nie wiadomo, jaką sumę pieniędzy deweloper przeleje na konto klubu, bo umowa handlowa objęta jest tajemnicą.
Firma istnieje od 1991 roku, działa głównie na terenie Rzeszowa. – W tym momencie budujemy 1032 mieszkania w pięciu lokalizacjach. Właściciel jest pasjonatem piłki nożnej. Liczymy, że współpraca przyniesie korzyści i po upływie 12 miesięcy przedłużymy umowę – powiedział na wczorajszej konferencji prasowej Krzysztof Karwański, prezes Apklan. Deweloper postawił klubowi warunek – zostanie sponsorem, jeśli nazwa firmy znajdzie się obok nazwy „Resovia” oraz na koszulkach piłkarzy. Lata temu klub również zgodził się na sponsora tytularnego, ale dziś to sytuacja wyjątkowa. Tylko 2 z 52 zespołów od ekstraklasy po drugą ligę zdecydowały się na taki krok: to prywatny klub z Niecieczy (Bruk-Bet Termalica) i właśnie Resovia. – Reakcja kibiców? Jestem o to spokojny. Idziemy ramię w ramię z firmą Apklan, nie widzę tu żadnego problemu – odpowiadał Wojciech Zając, prezes sekcji piłkarskiej Resovii. – To nie jest ostatni dobrodziej klubu – zapewniał Witold Walawender, radny Rzeszowa znany z sympatii do Resovii. – Trwają rozmowy z trzema innymi potencjalnymi sponsorami.
Beniaminek II ligi dysponuje prawie 2-milionowym budżetem, połowa pieniędzy pochodzi z miasta. Ratusz wpłaci je w dwóch ratach – do końca tego roku i w 2019.
Balonu nie pompują, ale…
Resoviacy rozpoczną sezon sobotnim meczem ze Zniczem Pruszków na Stadionie Miejskim. To tam będą rozgrywać swoje spotkania w roli gospodarza. W okresie, gdy „pasiaki” występowały na tym szczeblu, czyli w latach 2010-2013, zespół spod Warszawy był dla nich nie lada przeszkodą. Resovia wygrała tylko raz, poniosła za to aż cztery porażki. – To było dawno temu – skrzywił się Szymon Grabowski, trener „pasiaków” – Znicz jest w tej lidze zadomowiony, posiada kilku znanych i doświadczonych zawodników, ale przecież my sroce spod ogona nie wypadliśmy. Plan jest taki, aby mocnym akcentem wejść w sezon.
– Nie pompowaliśmy balonu w trzeciej lidze, nie będziemy tego robić w drugiej. Chciałbym jedynie, żeby Resovia pozostała Resovią. Drużyną z charakterem, która udowadnia, że w futbolu nie liczą się wyłącznie pieniądze i głośne nazwiska – podkreślał prezes Zając.
– Chciałbym, aby nasz cel zmieniał się z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Oczywiście na coraz ambitniejszy – dodał Grabowski.
Pech chciał, że Resovia na inaugurację nie ubierze się galowo. Zabraknie leczących kontuzje: napastnika Pawła Hassa i skrzydłowego Michała Ogrodnika.
RESOVIA – ZNICZ
sobota, godz. 17.30 (Stadion Miejski)



