
PIŁKA NOŻNA. Siarka Tarnobrzeg wróciła do zajęć, Stal Stalowa Wola nie dostanie z miasta złamanego grosza.
Piłkarze „pasiaków” w piątek rozpoczęli przygotowania do rundy rewanżowej. Przed wyjściem na boisko usłyszeli od działaczy, że najpóźniej 31 stycznia otrzymają zaległe pieniądze.
To ostateczny termin zaproponowany przez samego prezesa klubu Aleksandra Bentkowskiego, który rozmawiał z zawodnikami przed pierwszym treningiem. Jak wielokrotnie informowaliśmy, część piłkarzy czeka na wypłaty prawie pół roku, część od trzech miesięcy. Co prawda ostatnio udało się spłacić niewielkie zaległości, ale i tak wszyscy zawodnicy otrzymali od klubu zgodę na rozwiązanie umów i jeśli tylko chcą, od poniedziałku mogą zmieniać otoczenie.
Andrij do Radomiaka
Niemal każdy resoviak odebrał w zimie telefon od prezesów klubów z drugiej, trzeciej i czwartej ligi z propozycją zmiany barw klubowych. Nie znaczy to jednak, że dojdzie do exodusu. Rzeszowianie stracą najprawdopodobniej Andrija Nikanowycza, który ma bardzo konkretną ofertę z II-ligowego Radomiaka. Trener klubu z Mazowsza Marcin Jałocha, były opiekun Resovii, chętnie widziałby też u siebie Dariusza Brągiela i Bartosza Jarocha, ale ich pozyskanie może być trudniejsze. Choćby dlatego, że Jaroch zdaje wiosną maturę i zmiana środowiska nie jest mu w tej chwili na rękę.
Kto oprócz ukraińskiego pomocnika może się niebawem pożegnać z zespołem „pasiaków”? Na czele listy znajdują się Michał Ogrodnik (wciąż chce go Puszcza Niepołomice) i Mateusz Świechowski. Najlepszy jesienią piłkarz wicelidera trzeciej ligi mógłby ponoć trafić do Stalowej Woli. Pozostali zawodnicy nie mają ofert z klubów notowanych wyżej od Resovii.
W piątkowych zajęciach uczestniczyło 20 piłkarzy. Nie było Dawida Cempy, który przebywa na zwolnieniu lekarskim oraz studentów Piotra Szkolnika i Sebastiana Fedana. Z Resovią pożegnał się Dominik Zieliński. 23-letni napastnik nikogo swoją grą nie oczarował, więc wrócił do Spójni Landek skąd był wypożyczony.
Niepokój w hutniczym mieście
W weekend ładowanie akumulatorów zaczęła też Siarka Tarnobrzeg. Trener Tomasz Tułacz pierwsze zajęcia przeprowadził w hali Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1. Z Siarką trenowali już pomocnicy: Marcin Figiel, pozyskany z Dolcana Ząbki i Sebastian Czapa grający ostatnio w angielskim Staines Town FC. Czapa jest wychowankiem Polonii Warszawa i uchodzi za niemały talent. Tułacz sprowadził go rok temu do Resovii, ale tam 20-latek nie przebił się do składu.
W Tarnobrzegu stabilizacja, w sąsiedniej Stalowej Woli niepokój. Podczas piątkowego głosowania nad miejskim budżetem na rok 2014 przepadł wniosek o dofinansowanie dla Stali. Nie tylko drugoligowi piłkarze nie dostaną pieniędzy z miasta. Radni nie przeznaczyli również środków na rozbudowę stadionu przy ul. Hutniczej. W tym roku modernizowany będzie tylko sektor dla gości, ale to może być za mało dla Polskiego Związku Piłki Nożnej, który objął stadion nadzorem infrastrukturalnym. W praktyce oznacza to, że centrala może odebrać klubowi warunkową licencję uprawniającą do rozgrywania spotkań na poziomie II ligi. Niebawem do Stalowej Woli przyjedzie Krzysztof Smulski, wiceprzewodniczący komisji zajmującej się przyznawaniem licencji. Chciałby się spotkać z prezydentem miasta i szefem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który jest gospodarzem stadionu.
Tomasz Szeliga


