III LIGA. „Pasiaki” zwycięstwo zadedykowały swojemu bramkarzowi, który trafił do szpitala po brutalnym ataku przeciwnika.
Po efektownym zwycięstwie nad Podlasiem i stracie punktów przez JKS, resoviacy zajęli fotel lidera. Wszystkie 4 gole biało-czerwoni zdobyli przed przerwą, choć porywisty wiatr zadania nie ułatwiał.
„Pasiaki” dobrze rozpoczęły rundę rewanżową. W trzech meczach zdobyły 7 punktów i aż 10 bramek. Cztery razy do siatki rywali piłkę pakował Kacper Rop, trzy – Michał Ogrodnik. To na tej dwójce opiera się teraz ofensywa rzeszowian. – Indolencja strzelecka z jesieni to już przeszłość – cieszy się Roman Borawski, trener Resovii.
Kacper zdjął pajęczynę
Gospodarze byli zdecydowanym faworytem, bo Podlasie to jeden z maruderów ligi, do tego fatalnie spisujący się na wyjazdach. Worek z bramkami rozwiązał się po pół godzinie gry i w zaledwie 13 minut resoviacy zdemolowali rywala.
– Paradoksalnie, gole zdobywaliśmy grając pod wiatr. Moi piłkarze wykazali się dużą mądrością. Spokojnie czekali aż będzie można przyspieszyć, a kiedy to zrobili, gole posypały się jak z rogu obfitości – komentował Borawski.
Co ciekawe, wszystkie bramki rzeszowianie zdobyli po stałych fragmentach. Ozdobą spotkania było trafienie Ropa na 2-0, z narożnika pola karnego w „okienko”. – Zawinął, że ho, ho! Takie gole ogląda się w telewizji – cmokał z zachwytu szkoleniowiec „pasiaków”. Z kolei Ogrodnik strzelał z karnego na raty. Robert Barczewski odbił piłkę, ale przy poprawce nie miał szans.
Piotrze, wracaj do zdrowia!
Resoviacy mogli wygrać wyżej, Rop powinien skończyć mecz z hat-trickiem, ale w II połowie uleciała koncentracja, a wraz z nią, precyzja uderzeń. – Musimy nad tym pracować. Jak jest szansa, trzeba ją wykorzystać – tłumaczył Borawski.
Gospodarze wyszli na boisko w koszulkach z napisem „Piotrek, wracaj do zdrowia!”, a zwycięstwo zadedykowali właśnie Piotrowi Tomczykowi. Młodemu bramkarzowi, który kilka dni temu podczas meczu rezerw został staranowany przez napastnika KS Stobierna i z pękniętą kością oczodołu trafił do szpitala. – To był wyjątkowo brutalny i bezmyślny atak. Mamy nadzieję, że Piotrek szybko do nas dołączy – zakończył opiekun „pasiaków”.
RESOVIA 4
PODLASIE Biała0
(4-0)
1-0 Fedan (31.), 2-0 Rop (38.), 3-0 Rop (41.), 4-0 Ogrodnik (44.)
RESOVIA: Pietryka – Nikanowycz, Sękowski, Makorin, Fedan – Dziedzic (65. Pyrdek), Kaliniec, Świechowski, Rop (81. Buczek), Ogrodnik (86. Kowal) – Krawczyk (77. Bereś).
PODLASIE: Barczewski – Szymański, Mirończyk, Konaszewski, Kacik – Jarzyna, Grajek, Wiraszka (83. Łukasiewicz), Piotrowicz, Lesiuk (58. Kocoł) – Romaniuk (46. Sawtyruk).
Sędziował Piotr Burak (Zamość). Żółte kartki: Fedan, Rop – Szymański, Mirończyk, Kacik, Grajek. Widzów 500.
tsz
[print_gllr id=112332]


