
KOLBUSZOWA. Zamiast wielu zakładów budżetowych będzie jedna spółka?
Wszystko wskazuje, że kolbuszowską gospodarkę komunalną czekają zmiany, i to radykalne. Z naszych informacji wynika, że magistrat jest zdeterminowany do tego, by zlikwidować… wszystkie zakłady budżetowe i powołać w ich miejsce jeden podmiot – miejską spółkę, która zajmowałaby się: dostarczaniem wody, odbiorem ścieków, ciepłownictwem, zarządzaniem zasobem mieszkaniowym i usługami komunalnymi.
O potrzebie powstania jednej miejskiej spółki komunalnej mówi się w Kolbuszowej od dawna. Dyskusję tę wzmocniło wprowadzenie nowego systemu gospodarki odpadami, który zabrania jednostkom budżetowym startowania w przetargu na odbiór śmieci. Boleśnie uderzyło to w Zakład Usług Komunalnych (straty finansowe i zwolnienia pracowników), który do momentu zmiany prawa zajmował się odbiorem śmieci na terenie gminy.
Burmistrz Zuba: – Problemem ujęcie wody
Nic więc dziwnego, że pojawiają się głosy nawołujące do przekształcenia ZUK w spółkę prawa handlowego, dzięki czemu jednostka ta mogłaby wziąć udział w przetargu na odbiór śmieci. Burmistrz Jan Zuba (57 l.) uważa, że sensowniejsza byłaby… likwidacja wszystkich zakładów budżetowych gminy. Ich obowiązki miałaby przejąć jedna spółka prawa handlowego, która realizowałaby wszystkie zadania z zakresu gospodarki komunalnej.
Zdaniem burmistrza, jedyną przeszkodą do powołania takiej spółki jest niewyjaśnianie kwestii własnościowych Zakładu Produkcji Wody w Cmolasie. – Pozostaje pytanie: czy doprowadzać do przekształcenia zakładów budżetowych w spółkę komunalną, a kiedyś w przyszłości – trudno powiedzieć kiedy – powiększyć ją o majątek ujęcia wody, czy czekać dalej aż się tamta sprawa wyjaśni. Moja opinia jest taka, że nie ma co dalej czekać, bo kwestie dotyczące ZPW w Cmolasie mogą jeszcze bardzo długo trwać – zaznacza Zuba.
Ewentualna decyzja o likwidacji wszystkich zakładów komunalnych i powołaniu w ich miejsce spółki prawa handlowego ma zapaść po wyborach samorządowych.
Paweł Galek


