Robot da Vinci kolejny raz stał się obiektem politycznego sporu

Dzięki pełnej ruchomości robota Da Vinci (360 stopni) i miniaturowym narzędziom (ok. 8 mm) chirurg jest w stanie oszczędzić struktury anatomiczne odpowiedzialne za utrzymanie ważnych funkcji fizjologicznych, takich jak trzymanie moczu. Dodatkowo system da Vinci stwarza duży komfort operatorowi i pozwala optymalnie utrzymać koncentrację podczas zabiegów. Fot. szpital na Klinach

Uchwała dotycząca finansowania inwestycji została zakwestionowana przez Regionalną Izbę Obrachunkową, która dopatrzyła się błędnej klasyfikacji. (Chodzi o określenie jej jako „dotacji celowej”, a nie „podmiotowej o charakterze bieżącym”. Błędne sformułowanie próbują wykorzystać przeciwnicy obecnej formuły działania robota w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie wybrany z listy PiS radny Jacek Kotula i poseł Konfederacji Grzegorz Braun, kandydujący w wyborach na prezydenta Rzeszowa. Urząd Marszałkowski podkreśla, że chodzi o nieistotną omyłkę w wyjaśnieniach dotyczących uchwały, która jest zgodna z prawem.

O tym, że pacjenci mają szansę być operowani robotem da Vinci pisaliśmy jako pierwsi 18 marca. Robot miał być jednak wypożyczony przez prywatną firmę, a zarząd województwa zadeklarował, że zapłaci 3,8 mln zł za oprzyrządowanie (na dwa lata działalności). W efekcie deklaracja została zapisana w ustawie budżetowej z 29 marca przyjętej przez Sejmik Województwa Podkarpackiego. – Publiczne pieniądze będą drenowane do prywatnych firm – zarzucił wtedy Jacek Kotula, radny sejmiku wojewódzkiego, pisząc do wojewody i ministra zdrowia z apelem o zastopowanie inwestycji.

Robotyka to przyszłość medycyny

Jak tłumaczy dr n. med. Janusz Ławiński, dyrektor KSW nr 1 w Rzeszowie i specjalista urolog, podczas operowania robotem chirurg widzi obraz w dziesięciokrotnym powiększeniu w technologii 3D full HD. To maksymalizuje szanse, że lekarz usunie zmiany nowotworowe z zachowaniem czystości onkologicznej, tzn. nie będzie komórek nowotworowych na marginesach operowanego narządu. Dodaje, że roboty medyczne to jedno z największych osiągnięć współczesnej chirurgii. Precyzyjne operacje wykonywane m.in. przez: chirurgów, urologów oraz ginekologów z pomocą robotów poprawiają bezpieczeństwo pacjentów, redukują do minimum ryzyko ludzkich błędów i powikłań pooperacyjnych, a dzięki minimalizowaniu inwazyjności zabiegów znacząco przyspieszają rekonwalescencję pacjentów i ich powrót do pełni aktywności życiowych. Pandemia dobitnie pokazała, jak ważne są wartości związane z chirurgią małoinwazyjną i jeszcze bardziej zaawansowaną chirurgią robotyczną. Nowo utworzony ośrodek – Podkarpackie Centrum Chirurgii Robotycznej, który miał rozpocząć działalności już w maju, koncentrowałby się na zabiegowym leczeniu schorzeń onkologicznych prostaty, dróg moczowych, macicy oraz jamy brzusznej.

Długa droga do robotyki w regionie

Podkarpacie długo czekało na dostęp do robota da Vinci. Pierwsze prace nad tym projektem zaczęły się 2015 r. Dziś w Polsce działa już 14 autoryzowanych systemów da Vinci, najwięcej na Mazowszu gdzie jest ich aż 7. Czy uda się tym razem? Czy doniesienia doniesienia, że Regionalna Izba Obrachunkowa nadzorująca samorządy pod kątem polityki finansowej, dopatrzyła się nieprawidłowości w treści uchwały dotyczącej finansowania narzędzi dla da Vinci powstrzyma inwestycję? – 29 marca przestrzegałem przed pochopnym procedowaniem uchwały. Miałem dobrą intuicję, bo po miesiącu RIO zajęła się sprawą i stwierdziła, że są uchybienia – mówił podczas poniedziałkowej (10 maja) konferencji prasowej poseł Grzegorz Braun, który krytykował marszałka Ortyla za jego zdaniem bezkrytyczne dążenie do instalacji robota da Vinci w KSW nr 1.

To nic nieznacząca omyłka

Omyłka, która dotyczy formy dotacji dla KSW nr 1 nie znalazła się w tekście uchwały przyjętej 29 marca. Tutaj, jak wskazuje rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Tomasz Leyko, RIO 13 kwietnia nie dopatrzyła się nieprawidłowości. Błąd dostrzeżono jednak w późniejszych wyjaśnieniach skonstruowanych dla RIO przez marszałka Władysława Ortyla w związku z zaskarżeniem uchwały przez radnego Jacka Kotulę do RIO. Jak tłumaczy rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego, w wyjaśnieniach wysłanych do RIO 22 kwietnia pojawiła się błędna klasyfikacja dotacji dla KSW nr 1. Chodziło o określenie jej jako dotacji celowej, a nie podmiotowej o charakterze bieżącym. Błąd (omyłka) w wyjaśnieniach marszałka dla RIO miała zostać zauważona dopiero po otrzymaniu Uchwały Kolegium RIO z 27 kwietnia 2021 r. Po weryfikacji jednoznacznie stwierdzono, że tego typu środki dla szpitala powinny zostać zarezerwowane w ramach dotacji podmiotowej i ma ona charakter bieżący ponieważ planowane przez KSW nr 1 zakupy nie obejmują środków trwałych. Według Urzędu Marszałkowskiego, zamieszanie związane z uchwałą RIO nie wpłynie na uruchomienie robota da Vinci w szpitalu i nie opóźni jego uruchomienia.

Anna Moraniec

2 Responses to "Robot da Vinci kolejny raz stał się obiektem politycznego sporu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.