Rodacy z Włoch zdrowi i już z rodzinami

Ze względów bezpieczeństwa busy przyjechały do Rzeszowa w półgodzinnych odstępach. – Chodziło o kwestię bezpieczeństwa, aby nie gromadzić w jednym miejscu w tym samym czasie zbyt dużej liczby osób – wyjaśnia Małgorzata Waksmundzka-Szarek, rzecznik wojewody podkarpackiej. Fot. Wit Hadło

BIESZCZADY. Zakończyła się zbiorowa kwarantanna nad Soliną.

Żadna z blisko setki osób przebywającej na zbiorowej kwarantannie w ośrodku Rewita-Solina nie ma objawów zakażenia koronawirusem. Wszyscy wrócili do domów.

Ośrodek w Bieszczadach opuścili w środę, 22 kwietnia, trzema busami podstawionymi przez wojewodę. Dwa busy pojechały na dworzec, jeden przed halę sportową, skąd uczestników kwarantanny odbierała rodzina lub znajomi. – Kwarantanna przebiegła bardzo spokojnie, wszyscy dostosowali się do obowiązujących zasad i nie łamali przepisów. Każdy doskonale wiedział, w jakiej jesteśmy sytuacji, nie chciał narażać siebie i innych – relacjonuje specjalnie dla Super Nowości siatkarka Zuzanna Górecka, jedna z uczestniczek kwarantanny.

Ośrodek przez cały czas trwania kwarantanny był zamknięty, jedynej drogi dojazdowej na półwysep, na którym znajduje się Rewita-Solina, pilnowała policja. Pasażerowie specjalnego lotu z Italii zostali zakwaterowani w hotelu Modrzew, w dwu- lub trzyosobowych pokojach. Każdy z łazienką i balkonem. – Pogoda dopisywała, dlatego większość czasu spędzaliśmy właśnie na balkonach. – relacjonuje Zuzanna Górecka.

Osoby poddane kwarantannie były pod stałą opieką lekarzy. Dwa razy dziennie, rano i wieczorem, mieli sprawdzaną temperaturę. – Nikt nie wykazywał objawów choroby. Ja też przez cały pobyt czułam się świetnie, nie zauważyłam niczego niepokojącego – kontynuuje siatkarka. W pokoju Zuzanna mieszkała z koleżanką. Przez cały czas trwania kwarantanny obowiązywał bezwzględny zakaz opuszczania pokoi. Za złamanie zakazu groziła kara finansowa. – Właśnie to zamknięcie i brak ruchu były dla mnie najbardziej uciążliwe. Jako sportowiec jestem przyzwyczajona do aktywnego trybu życia – przyznaje zawodniczka. 

Siatkarka Zuzanna Górecka w Bieszczadach była pierwszy raz, ale zapewnia, że tu wróci. – Wprawdzie widziałam tylko Solinę, ale to miejsce bardzo mnie urzekło. Bardzo chciałabym tu jeszcze kiedyś wrócić, oczywiście już w innych okolicznościach – podsumowuje.

Zuzanna z Rzeszowa pojechała do rodzinnego Radomia, gdzie spędzi najbliższy czas. – Nie mogłam doczekać się spotkania z rodziną, nie byłam w domu od ośmiu miesięcy, bardzo stęskniłam się za bliskimi. Życie w izolacji to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie.

Kompleks Rewita-Solina jest spółką Skarbu Państwa w zarządzie Agencji Mienia Wojskowego i znajduje się na liście rządowych ośrodków, które wyraziły gotowość do przeprowadzenia zbiorowej kwarantanny. Koszty zakwaterowania i pobytu blisko setki osób w ośrodku pokryje Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie. Rzecznik wojewody nie podaje jakiego rzędu jest to kwota. 

Martyna Sokołowska

One Response to "Rodacy z Włoch zdrowi i już z rodzinami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.