
RZESZÓW. Dostawca warzyw zapewnia, że są one dobrej jakości.
– Mój syn przyniósł ze szkoły paprykę w woreczku foliowym, która nie nadawała się do zjedzenia – mówi ojciec ucznia ze Szkoły Podstawowej nr 11 w Rzeszowie. – To była papka i woda oraz coś czerwonego, co tylko przypominało paprykę. Wyrzuciłem ją do kosza, bo nie chciałem, żeby mojego dziecko zachorowało.
Uczniowie klas I – III w SP nr 3 dostają za darmo warzywa, owoce i soki. Dostają je rano. Szkoła nie wydaje na nie ani złotówki. Warzywa są dofinansowywane przez Agencję Rynku Rolnego. Ojciec chłopca mówi, że został postawiony w trudnej sytuacji, bo swojemu dziecku zawsze mówi, że jedzenia się nie wyrzuca, ale papryki musiał się pozbyć. – Nie mogłem ryzykować choroby mojego syna – stwierdził rodzic.
– Zgłosił się do nas już ojciec ze skargą, że jego dziecko dostało złej jakości paprykę – mówi Janina Dec, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Rzeszowie. – Rozmawiałam na ten temat z dostawą warzyw, który dowozi je do szkoły. To jednak pierwszy taki przypadek, że papryka nie nadaje się do spożycia. Dotąd dzieci i ich rodzice nie narzekali na jakość warzyw i owoców. Uważam, że uczniowie papryki nie powinni dostawać, ale marchewkę czy rzodkiewki jak najbardziej. To jednak nie szkoła wybiera, jakie warzywa otrzymają uczniowie, ale Agencja Rynku Rolnego, która finansuję akcję.
Janina Dec mówi, że od 4 lat szkoła współpracuje z dostawcą i producentem warzyw, owoców i soków, i dotąd nigdy nie było zastrzeżeń co do ich jakości. W tej sprawie rozmawialiśmy z podrzeszowskim dostawcą.
– Dostarczamy warzywa dla 16 tys. uczniów z całego Podkarpacia – wyjaśnia dostawca. – Dotąd nie było skarg na ich jakość. Każdego dnia przywozimy do szkoły jedną partię papryki, która powinna być zjedzona tego samego dnia. W kolejny już dzień dowozimy nową partię tego warzywa. Papryka jest świeża. Jeżeli rodzic narzeka na jej jakość, to może dlatego, że uczeń zamiast zjeść ją od razu, nosił ją przez cały dzień w tornistrze i pod wpływem wysokiej temperatury papryka mogła się zepsuć.
Mariusz Andres



11 Responses to "Rodzic: – Moje dziecko dostało w szkole zepsutą paprykę"